Kategoria: Artykuły

Mediacje – co to takiego?

Mediacje, które w wielu krajach są już bardzo popularne w Polsce powoli zyskują swoją pozycję. Historia wprowadzania mediacji do Polski zaczyna się w roku 1992, zaś powstawanie ośrodków mediacyjnych to właściwie rok 1995.

Mediacje są sposobem rozwiązywania konfliktu, w którym osoby będące w sporze dążą z pomocą mediatora do satysfakcjonującego  je porozumienia. Pomoc mediatora jest szczególna, gdyż nie rozstrzyga on sporu, nie poucza, jak skonfliktowane osoby mają postępować, nie wydaje sądów. Mediator pomaga uczestnikom mediacji  nawzajem się usłyszeć, zauważyć swoje potrzeby i w atmosferze dającej poczucie bezpieczeństwa podjąć decyzje, które poprawią wzajemne kontakty. Porozumienie zawarte przed mediatorem daje bardzo duże szanse realizowania go, gdyż jest wypracowane przez zainteresowane strony.

Podstawowymi zasadami mediacji są:

  • Dobrowolność – strony podejmujące się mediacji uczestniczą w niej dobrowolnie i w każdym momencie mogą wycofać swój udział.
  • Poufność – informacje dostarczone w formie dokumentacji oraz wyrażone w trakcie spotkań są poufne i nie mogą być przekazywane przez mediatora innym osobom, podmiotom, instytucjom.
  • Bezstronność – strony podejmujące się współpracy z mediatorem mają takie same prawa i traktowane są w taki sam sposób.
  • Neutralność – Mediator zachowuje neutralną postawę wobec przedmiotu sporu i skonfliktowanych stron. Nie ocenia, nie rozstrzyga, nie mówi co należy robić, pomaga stronom wypracować ich własne rozwiązanie.
  • Akceptowalność – strony wyrażają zgodę na współpracę z mediatorem oraz akceptują zasady i reguły procesu mediacyjnego, które omawiane są na początku.
Jakie sprawy mogą być przedmiotem mediacji?

Mediacje są szansą na rozwiązanie konfliktu właściwie w każdej dziedzinie życia.

Mediacje rodzinne

  • Dla małżonków, którzy zauważyli, że tracą ze sobą kontakt, że coraz częściej pojawiają się między nimi kłótnie, że narasta wrogość.
  • Dla małżonków którzy zdecydowali się na separację lub rozwód, ale chcą dać sobie jeszcze szansę na porozumienie.
  • Dla małżonków którzy zdecydowali się na separację lub rozwód, ale chcą przed mediatorem uzgodnić sposób rozstania, plan opieki nad dziećmi, alimenty, podział majątku.
  • Dla różnych członków rodziny, którzy nie dogadują się i widzą, że w zaistniałej atmosferze samodzielnie nie są w stanie się porozumieć.

Mediacje sąsiedzkie

  • Czasem konflikt mógł narastać od wielu lat, a może pokoleń i trudno jest z niego wyjść. Nie musi dalej trwać, Mediator pomoże ostudzić emocje, spokojnie wyrazić swoje potrzeby, zauważyć je u drugiej strony i z pewnością poprawić wzajemny kontakt.

Mediacje szkolne

  • Może się zdarzyć, że kontakty między rodzicami ucznia, a nauczycielem są na tyle trudne, że zachodzi obawa, iż działa to na szkodę dziecka. Może też być tak, że problemy jakie w swojej pracy spotyka nauczyciel, pracownik, dyrektor nie dają się rozwiązać choć było już wiele prób rozmów. W każdej z tych sytuacji oraz wielu innych, których nie sposób sobie czasem teoretycznie wyobrazić mediacja może przynieść poprawę albo całkowicie uzdrowić kontakty.
  • Konflikty między uczniami to część rzeczywistości szkolnej, ale czasem stają się one tak nasilone, że mocno niepokoją i utrudniają życie społeczności szkolnej. Można poprosić o pomoc mediatora, a można też pomyśleć o dłuższym ale bardzo owocnym procesie uzdrawiania sytuacji jakim będą warsztaty z uczniami. Tu istnieją dwie możliwości: warsztaty uczące lepszej komunikacji albo warsztaty, które nauczą uczniów mediowania w ich sprawach. Ten drugi sposób pozwala przygotować uczniów do roli mediatora w ich konfliktach.

Mediacje pracownicze

Są sposobem rozwiązania konfliktu między pracodawcą a pracownikiem/pracownikami lub też między pracownikami.

Inne

Jest jeszcze wiele sytuacji, w których mediacja może być pomocna. Trudno je wszystkie wymienić,  ale zawsze warto bezpośrednio zapytać o taką możliwość.

Jakie korzyści daje mediacja?
  • Prawie zawsze poprawę relacji skonfliktowanych stron, a bardzo często pojednanie się.
  • Ugoda jest wypracowana przez obie strony i dlatego dla obu stron konfliktu jest satysfakcjonująca. Zawsze jest przecież dla człowieka ważna świadomość, że to on decyduje o tym jaki obrót przyjmują jego sprawy.
  • Czas rozmowy w atmosferze spokoju i poczucia bezpieczeństwa, która pozwala zauważyć i wyrazić swoje uczucia i potrzeby a także odreagować emocje i zmniejszyć poziom lęku, który często towarzyszy konfliktom.
  • Przywrócenie wzajemnego szacunku skonfliktowanym osobom.
  • W przypadku ewidentnej krzywdy jednej ze stron owocem mediacji może być zadośćuczynienie. Szczególnie ważne jest to, że nie jest ono narzucone ale wiąże się ze zrozumieniem i akceptacją ze strony krzywdziciela.
  • Szansa na rozpoczęcie od nowa.
  • Uczestnicy mediacji biorą odpowiedzialność za swoje postępowanie.
Mediacje a sąd

Jeżeli Sąd skierował sprawę do mediacji ugoda zawarta przed mediatorem może mieć moc prawną ugody zawartej przed Sądem. W tym celu strony powinny złożyć wniosek do Sądu o zatwierdzenie ugody. Strony mogą też taki wniosek złożyć u mediatora i wtedy on dostarcza Sądowi pełną dokumentację.
W przypadku zatwierdzenia ugody przez Sąd dalsze postępowanie może być umorzone, jeżeli Sąd uzna, że ugoda reguluje wszystkie kwestie związane ze sprawą.
Jeżeli strony zgłaszają się do mediatora przed złożeniem pozwu do sądu mogą przed mediatorem zawrzeć ugodę, w której będą zawarte wszystkie potrzebne ustalenia. Złożenie następnie pozwu do Sądu wraz z ugodą mediacyjną skutkuje najczęściej tym, że sprawa kończy się na pierwszym posiedzeniu.
Podobnie czas trwania procesu sądowego może być znacznie skrócony, jeżeli już po złożeniu pozwu lub w trakcie procesu strony dojdą do ugody przed mediatorem. Wtedy postępowanie powinno przebiegać jak to opisano wyżej w celu zatwierdzenia ugody przez Sąd.

Jak przebiegają mediacje?
  1. Spotkanie wstępne – ok. 1 godz.
    Są to osobne spotkania mediatora z każdą ze stron, podczas których mediator tłumaczy zasady i reguły mediacji oraz swoją rolę. Podczas tych spotkań mediator zapoznaje się wstępnie ze sprawą na podstawie relacji każdej ze stron. Jest to też czas na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości.
  2. Posiedzenia mediacyjne wspólne 1,5 do 2 godz.
    Podczas tych spotkań odbywają się właściwe mediacje. Ich efektem jest porozumienie spisane  w formie ugody. W każdym momencie mediacji możliwe jest zrezygnowanie z udziału w nich. Jeżeli jest taka potrzeba uczestnicy mediacji otrzymują na piśmie projekt ugody tak, aby mogli go skonsultować ze swoim prawnikiem, rodziną lub innymi osobami. W umówionym terminie następuje ostateczne uzgodnienie treści ugody (mogą dojść jakieś propozycje zmian) i następnie jej podpisanie.
  3. Ilość posiedzeń wspólnych waha się od jednego do kilku w zależności od potrzeb.
  4. Mediator przekazuje stronom po 1 egzemplarzu podpisanej ugody .

Podsumowując: naprawdę warto skorzystać z mediacji, nawet jeśli dookoła ludzie jeszcze nie za bardzo wiedzą co to jest.  Niech zachętą do potraktowania tej metody działania na serio będą słowa H.J. Browna: Zwycięzcy robią to, czego przegranym się nie chciało.

 

Autor: Elżbieta Czuma
Mediator
Data publikacji: 19.05.2019 r.

Zaburzenia seksualne osób dorosłych

Sfera seksualna jest jednym z aspektów życia człowieka. Udana i satysfakcjonująca aktywność seksualna pozwala osiągnąć nie tylko przyjemność, ale również łączy się z bliskością, miłością oraz innymi elementami wzmacniającymi więzi w związku. Podobnie jak w innych obszarach funkcjonowania, także w kontekście seksualności ludzie doświadczają trudności. Przyjrzyjmy się jakie mogą być to problemy.

Dysfunkcje seksualne dotyczą różnorodnej grupy zaburzeń, które skutkują niemożnością uczestniczenia w aktywności seksualnej w pożądany przez nas sposób. Mogą objawiać się poprzez spadek zainteresowania seksem, brakiem zadowolenia i satysfakcji, niedostateczną reakcję fizjologiczną np. problemy z erekcją lub niezdolnością do osiągania lub kontrolowania orgazmu.
Sfera naszych reakcji seksualnych wiąże się zarówno z aspektami somatycznymi jak i psychologicznymi. W niektórych zaburzeniach jesteśmy w stanie określić czynnik odpowiedzialny za daną trudność, jednakże występują zaburzenia o mieszanej etiologii jak zaburzenia erekcji lub dyspareunia.

Część dysfunkcji seksualnych dotyka w równym stopniu kobiet i mężczyzn np. brak pragnień seksualnych. W porównaniu do mężczyzn kobiety częściej zgłaszają skargi dotyczę trudności seksualnych w zakresie zainteresowania seksem oraz osiąganą satysfakcją. Problemy z orgazmem nie są rzadką skargą, a jeżeli kobieta nie może czerpać radości z seksu, to również spadaj jej zainteresowanie tą sferą. Ponadto kobieta, która zgłasza kłopot w jednej rekcji seksualnej, to prawdopodobnie występują jeszcze inne. Mężczyźni natomiast cały czas doznają pragnień seksualnych, jednakże uskarżają się na zaburzenia erekcji, zaburzenia ejakulacji.

W klasyfikacji ICD-10 wyróżnia się kilka kategorii, które w różnych obszarach zajmują się zaburzeniami seksualnymi. Przyjrzyjmy się im.

Zaburzenia seksualne, które nie są spowodowane zmianami organicznymi ani somatycznymi

1. Brak lub utrata potrzeb seksualnych – Jest to objaw podstawowy a nie wtórny w porównaniu do innych trudności (zaburzenia erekcji, dyspareunia). Brak pragnień seksualnych powoduje zmniejszenie działań do podejmowania aktywności seksualnej, ale nie wyklucza pobudzenia lub zadowolenia z seksu.
2. Awersja seksualna i brak przyjemności seksualnej – Awersja dotyczy sytuacji, w których kontakt seksualny z partnerem wzbudza silne emocje negatywne, skutkujące intensywnym lękiem, co powoduje unikanie aktywności seksualnej. Brak radosnego przeżywania natomiast wiąże się z brakiem szczęścia z seksu. Stosunek odbywa się prawidłowo, orgazm jest osiągany, jednakże brakuje przyjemności. Skarga ta jest częstsza u kobiet.
3. Brak reakcji genitalnej – W przypadku mężczyzn, główną trudnością są zaburzenia erekcji uniemożliwiające podjęcie aktywności seksualnej w satysfakcjonujący sposób. Jeżeli erekcja jest prawidłowo w przypadku snu, masturbacji lub w kontakcie z inną partnerką, to przyczyna prawdopodobnie jest psychogenna. W innych okolicznościach należy poddać się badaniom czynnościowych zaburzeń erekcji lub sprawdzić reakcję na pomoc psychoterapeutyczną. Kobiety najczęściej doświadczają suchości pochwy, której przyczyna może być psychogenna lub somatyczna (np. infekcja, obniżony poziom estrogenów).
4. Zaburzenia (dysfunkcja) orgazmu – Orgazm w ogóle nie występuje lub pojawia się ze znacznym opóźnieniem. Jeżeli problem pojawia się tylko w określonych okolicznościach, to przyczyna jest prawdopodobnie psychogenna. W przypadku stałej trudności należy sprawdzić inne czynniki np.: fizyczne oraz ocenić, czy zaburzenie wycofuje się po oddziaływaniach terapeutycznych. Zaburzenia orgazmu częściej zgłaszają kobiety niż mężczyźni.
5. Wytrysk przedwczesny – Rozpoznanie pojawia się w sytuacji, w której wytrysk pojawia się wcześniej oraz wbrew woli mężczyzny. Problem ten może wiązać się ze stanami zapalnymi, zaburzonymi relacjami partnerskimi, cukrzycą, uwarunkowaniami masturbacyjnymi, lękami, nadwrażliwością żołędzi członka na tle neuronalnym.
6. Pochwica nieorganiczna – Pochwica jest dolegliwością, która objawia się skurczem mięśni otaczających pochwę, powodującym zamknięcie wejścia do pochwy. Skurcz ten jest niezależny od woli kobiety. Skutkiem skurczu jest brak możliwości odbycia prawidłowej aktywności seksualnej. Wśród przyczyn tego problemu upatruje się: trudne relacje partnerskie, lęki, urazy seksualne.
7. Dyspareunia nieorganiczna – Jest to ból w czasie stosunku. Zaburzenie występuje zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Nierzadko jej występowanie jest związane z miejscowymi, zmianami, które należy objąć odpowiednim leczeniem. W niektórych okolicznościach nie można ustalić wyraźnej przyczyny, w takich okolicznościach duży wpływ odgrywają czynniki emocjonalne.
8. Nadmierny popęd seksualny – Problem nadmiernego popędu w pewnych okresach życia jest odczuwalny dla kobiet i mężczyzn np.: okres dorastania, okres młodości. Wraz z upływem czasy problem może zostać wygaszony. Nadmierny popęd seksualny może być jednak objawem wtórnym do innych zaburzeń np.: zaburzeń afektywnych lub na wczesnym etapie otępienia. W takich okolicznościach należy ustalić pierwotną przyczynę trudności.

Zaburzenia identyfikacji płciowej

1. Transseksualizm – Pragnienie życia i uzyskania akceptacji jako osoba płci przeciwnej niż wskazują na to aktualne anatomiczne uwarunkowania. W takich okoliczności pojawia się chęć zmiany swojej płci za pomocą zabiegów hormonalnych i chirurgicznych w celu upodobnienia swojego ciała do pożądanej płci.
2. Transwestytyzm o typie podwójnej roli – Osoba ubiera się w stroje płci przeciwnej w celu uzyskania zadowolenia z chwilowych doświadczeń bycia osobą innej płci. W tym zaburzeniu nie ma pragnienia zmiany płci na stałe.
3. Zaburzenia identyfikacji płciowej w dzieciństwie – zaburzenie to występuje rzadko i pojawia się w okresie wczesnego dzieciństwa, zawsze przed pokwitaniem. Cechuje się silnym i utrwalonym brakiem zadowolenia z własnej płci, oraz chęcią bycia osobą płci przeciwnej. Objawia się podejmowaniem zachowań niezgodnych ze swoją płcią. Ze względu na rzadkość występowania i charakter objawowy podobny do innych zaburzeń, na co należy zwrócić dużą uwagę.

Zaburzenia preferencji seksualnych

1. Fetyszyzm – Potrzeba posiadania odpowiednich obiektów, bodźców w celu osiągnięcia pobudzenia lub satysfakcji seksualnej np.: obecność skórzanych butów, określonego typu bielizny.
2. Transwestytyzm fetyszystyczny – Zakładanie strojów płci przeciwnej w celu osiągnięcia podniecenia seksualnego.
3. Ekshibicjonizm – Zazwyczaj występuje u heteroseksualnych mężczyzn, polega na publicznym obnażaniu się z bezpiecznej odległości dorosłym lub dorastającym kobietom.
4. Oglądactwo – Powracająca i trwała tendencja do podglądania osób przebierających się lub uprawiających seks, prowadzi to do podniecenia seksualnego i masturbacji.
5. Pedofilia – Preferencja seksualna osoby dorosłej wobec dzieci w wieku przedpokwitaniowym lub wczesnopokwitaniowym. Dużo częściej występuje u mężczyzn niż u kobiet.
6. Sadomasochizm – Preferowanie zachowań seksualnych, w których występują: zniewolenie, upokorzenie, zadawanie bólu. Jeżeli osoba woli być ofiarą, wówczas mówimy o masochizmie, jeżeli jest sprawcą, to jest to sadyzm. Często osoba doznaje pobudzenia seksualnego mieszając zachowania z obydwu kategorii.

Zaburzenia psychologiczne i zaburzenia zachowania związane z rozwojem i orientacją seksualną

1. Zaburzenia dojrzewania seksualnego – Wiąże się z cierpieniem osoby, która nie jest pewna własnej tożsamości lub orientacji seksualnej. Może skutkować występowaniem silnego lęku lub depresji. Najczęściej przypada na okres młodzieńczy, w którym osoba nie jest w stanie określić czy bliższa jest orientacja homoseksualna, heteroseksualna czy biseksualna.
2. Orientacja seksualna niezgodna z ego (ego-dystoniczna) – Zarówno identyfikacja płciowa jak i preferencje seksualne nie wzbudzają wątpliwości, jednakże ze względu na współistniejące zaburzenia psychiczne i zachowania osoba dąży do zmiany płci.
3. Zaburzenia związków seksualnych – Trudności w identyfikacji płciowej lub ustaleniu preferencji seksualnej co skutkuje brakiem możliwości nawiązania i utrzymania relacji z partnerem seksualnym.

Sfera życia seksualnego człowieka jest bardzo obszerna i wieloczynnikowa. Występowanie zaburzeń na tle seksualnym może być spowodowane czynnikami psychicznymi, trudnymi relacjami z parterem, a także same dysfunkcje seksualne mogą doprowadzić do innych kłopotów natury relacyjnej i psychicznej. Warto zwrócić uwagę, że życie seksualne łączy się z innymi czynnikami na zasadzie podwójnego wiązania, może być zarówno przyczyną jak i skutkiem pojawiających się trudności. Oprócz samych zaburzeń seksualnych należy podkreślić, że aktywność seksualna i seks są ważnymi elementami wspierającymi satysfakcjonujący związek między ludźmi. W czasie pełnego aktu seksualnego mogą zostać zaspokojone potrzeby bezpieczeństwa, bliskości, intymności, akceptacji, miłości połączone z doznaniem silnej przyjemności. Utrzymywanie odpowiednich relacji seksualnych, angażowanie się w seks nie tylko na poziomie przyjemności, ale również w aspektach miłości, pewnej duchowości znacząco wzmacnia parterów jaki i związek, który tworzą.

Trudności seksualne spowodowane czynnikami psychicznymi i somatycznymi podlegają skutecznemu leczeniu. W zależności od rodzaju zaburzenia oferowane są metody łagodzące problem lub gwarantujące całkowite wyleczenie (np. pochwica). Jakość życia seksualnego może ulec znaczącej poprawia, jeżeli zdecydujemy się odwiedzić gabinet seksuologa, psychoterapeuty.

Zdajemy sobie sprawę, że mówienie o seksualności oraz o problemach związanych z seksem jest dla wielu osób bardzo trudne. Przełamanie lęku, wstydu wydaje się niemożliwe co powoduje, że część osób cierpi wiele lat np.: gabinet seksuologa odwiedziła kobieta dopiero po 20 latach nieudanego pożycia seksualnego. Podczas pierwszej wizyty dowiedziała się, że problem, z którym przychodzi dotyka również inne kobiety, że pochwica jest uleczalna. Co więcej przekonała się, że w trakcie wizyty nie została oceniona, wyśmiana, skrzywdzona, lęk i wstyd opadał wraz z upływającym czasem wizyty.
Gabinet profesjonalnego seksuologa, psychoterapeuty to miejsce bezpieczne, w którym oferowana jest pomoc, szacunek, dyskrecja. Jeżeli boli nas ząb po prostu idziemy do dentysty, podobnie potraktujmy kwestie seksu i nie zwlekajmy zgłośmy się do specjalisty.

Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.

npz_logo_rgb


Autor: Michał Stokwisz

Materiały:

  1. Zaburzenia seksualne. To problem nie tylko w medycynie.
  2. Problemy seksualne w psychoterapii. 
  3. Dysfunkcje seksualne i zaburzenia popędu płciowego: impotencja, awersja, dyspareunia, nimfomania, zaburzenia orientacji seksualnej.
  4. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. 2000 r..

Seksualizacja dzieci, edukacja seksualna

Współczesne media wykorzystują wiele metod oddziaływania i różnorodnych treści, aby przyciągnąć naszą uwagę.Wśród nich coraz więcej przekazów dotyczy seksualności. Do elementów negatywnie wpływających na rozwój psychospołeczny dzieci i młodzieży należą materiały seksualizujące – koncentrujące się na seksualności w bardzo wąskim, konkretnym znaczeniu.

Seksualizacja

Kwestia seksualności w przekazie medialnym stała się ważnym tematem, który podjęli także psychologowie. Zauważono wzrost treści medialnych, w których kobiety są przedstawiane jako obiekty seksualne. Szczególnie jest to widoczne w reklamach oraz teledyskach muzycznych, w których panie prezentowane są w sposób roznegliżowany i dwuznaczny. Niepokojące zjawisko seksualizacji jest bardziej dotkliwe dla dziewczynek i młodych kobiet, ponieważ media głoszą prosty przekaz „rozbierz się, bądź seksowna” otrzymasz, to czego potrzebujesz, „będziesz fajna”. Wpływ takiego przekazu negatywnie oddziaływuje na rozwój dzieci. Może je odwrażliwiać na treści seksualne i sprzyjać nadużyciom, budować przekonanie, że norma społecznego funkcjonowania i wartości człowieka opierają się na atrakcyjności fizycznej. Ponadto należy zwrócić uwagę na dwa inne elementy towarzyszące seksualizacji: po pierwsze dzieci i młodzież nie do końca rozumieją, dlaczego media zachęcają do „bycia seksowną” i jakie to ma konsekwencje. Po drugie osoby dorosłe nie potrafią kontrolować treści do których mają dostęp ich pociechy, a co ważniejsze z reguły nie umieją rozmawiać z nimi na temat seksu i seksualności.

O seksualizacji mówimy wtedy, gdy wartość osoby wynika z jej atrakcyjności seksualnej lub zachowania w stopniu, który wyklucza inne cechy. W takim przypadku powstaje specyficzna norma traktowania i postrzegania osoby wyłącznie poprzez wąski, seksualny aspekty atrakcyjności fizycznej. Prowadzi to do uprzedmiotowienia osoby, która przestaje być traktowana, jako ktoś zdolny do własnych niezależnych decyzji i działań.

Konsekwencje seksualizacji

Seksualizacja niesie ze sobą ryzyko negatywnych konsekwencji, wśród których znajdują się:

  • Koncentracja na wyglądzie i atrakcyjności fizycznej.
  • Podążanie, za kulturowo wyznaczonymi, często nierealnymi standardami piękna.
  • Poczucie wstydu i złego samopoczucia wynikające z niespełnienia standardów atrakcyjności.
  • Uczucie niepokoju związane z kontrolowaniem zachowań pielęgnujących własny wizerunek.
  • Zaniepokojenie związane z eksponowaniem własnego ciała, które podlega ocenie otoczenia.
  • Większe ryzyko wystąpienia zaburzeń odżywiania, niskiego poczucia własnej wartości lub nastojów depresyjnych, depresji.
  • Seksualizacji sprzyja prezentowanie mężczyznom określonego ideału kobiety, który jest niezgodny z rzeczywistością. Zwiększa to ryzyko braku satysfakcji ze związku i zadowolenia z atrakcyjności partnerki.

Przeciwdziałanie seksualizacji

Warto podjąć działania, które będą chronić dzieci i młodzież przed wpływem seksualizujących przekazów medialnych. Można to osiągnąć poprzez:

  • Zwiększenie świadomości rodziców i opiekunów na temat seksualizacji i jej konsekwencji na rozwój dzieci i młodzieży.
  • Naukę dzieci umiejętnego korzystania z mediów.
  • Rozwijanie krytycznego myślenia, które będzie sprzyjać refleksji nad przyjmowanymi treściami. Osoba młoda przestanie być biernym odbiorcą przekazów medialnych.
  • Dostęp do zajęć pozalekcyjnych, sportowych, które przenoszą uwagę z „wyglądu” na „możliwości” ciała. Dzieci, które mogą sprawdzić się w zmaganiach sportowych mogą rozwijać inną koncepcję siebie, która nie łączy poczucia własnej wartości wyłącznie z atrakcyjnością fizyczną.

Rodzice mogą wspierać dzieci i młodzież w odkrywaniu, jakie przekazy kulturowe są seksualizujące. Dzięki temu dorośli mogą rozwijać u swoich pociech uważność i krytyczne spojrzenia na rozpowszechnione, uprzedmiotowiające treści seksualne.

Osoby zainteresowane pogłębioną analizą problemu zachęcamy do lektury:
1. Raport Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA) na temat seksualizacji dziewcząt.
2. Niezależny Raport Ministerstwa Edukacji Wielkiej Brytanii na temat komercjalizacji i seksualizacji dzieciństwa.
3. Raport Stowarzyszenia Twoja Sprawa „Odebrana Niewinność” dotyczący seksualizacji kobiet i dziewcząt we współczesnej kulturze.

Rozmowa z dr Karoliną Kossakowską psychologiem, wykładowcą akademickim Uniwersytetu Łódzkiego.

Badania wskazuję, że około 75% wiedzy na temat seksu ludzie czerpią z Internetu. Czy z perspektywy gabinetu psychologicznego widać podobną tendencję? Skąd czerpiemy wiedzę na temat seksu?

Raczej tak, tzn. rzeczywiści Internet jest dla wielu osób, szczególnie dla młodzieży „bezpiecznym” miejscem poszukiwania informacji. Bezpieczeństwo rozumiem tu jako komfortową dla wielu nastolatków (i nie tylko) sytuację, w której nie muszą się wstydzić zadawać pytania (wyszukiwarka przyjmie wszystko). Nie musi obawiać się reakcji osoby pytanej i otoczenia np. czy rodzice nie nakrzyczą, że interesuję się seksualności, a rówieśnicy nie wyśmieją, że jeszcze „tego nie wiem”. Choć oczywiście z prawdziwym bezpieczeństwem w temacie poszukiwania informacji o seksie Internet ma niewiele wspólnego.

Dość często można spotkać się ze stanowiskiem, że seksualność, zainteresowanie seksualnością „pojawia się”. To tak, jakby przez pewien określony czas nic się nie działo i nagle wystąpiło. Badania wskazują, że człowiek jest istotą seksualną od okresu prenatalnego do starości, czy rzeczywiście tak jest?

Oczywiście, jesteśmy istotami seksualnymi od dnia narodzin. A rozwój psychoseksualny jest tak samo istotny jak emocjonalny, intelektualny czy fizyczny. Co więcej, wszystkie idą ze sobą w parze. Czasami rodzice, zwłaszcza rodzice tych najmłodszych dzieci, zapominają o tym, albo boją się zaakceptować ten fakt. To że jesteśmy istotami seksualnymi od momentu przyjścia na świat wiąże się bowiem z tym, że tę seksualność jakoś przejawiamy. Tymczasem często trudno jest uznać np. zachowania masturbacyjne u małych dzieci za coś „normalnego”, choć najczęściej do pewnego okresu jest to właśnie objaw normalności w rozwoju seksualnym.

Rozmowy o seksualności człowieka wydają się dość trudne dla większości osób. Kto powinien zaspokoić ich potrzebę wiedzy?

Jestem przekonana, że najlepszym źródłem są rodzice. Pod warunkiem, że robią to mądrze i nie mijają się z prawdą. Często jednak rodzice z różnych powodów nie podejmują się rozmów z dziećmi na temat seksu, dlatego to szkoła powinna zaspokoić głód wiedzy w tym zakresie. Tyle, że znów – powinna to zrobić mądrze, obiektywnie, bez indoktrynacji w żadną stronę, czyli poprzez osobę, która jest do tego przygotowana. Która ma wiedzę, w tym wiedzę z zakresu prawidłowości rozwoju psychoseksualnego i nie będzie bała się pytań, które uczniowie zadadzą. Taka, która w fachowy, nie wulgarny, nie nasycony niepotrzebnymi emocjami sposób wyjaśni dzieciom i młodzieży to, czego potrzebują i chcą wiedzieć. Proszę zwrócić uwagę, że jeśli zaspokoimy dziecięcą ciekawość zamiast budować nad tematem seksu aurę tajemniczości, to opadnie napięcie związane z niepokojami i domysłami i dzieci nie będą musiały szukać informacji w innych źródłach.

Istnieje potrzeba rozmawiania z dziećmi i młodzieżą o życiu seksualnym, ponieważ zadają pytania, ciekawi ich to. Nie zawsze rodzice są gotowi o tym mówić. Jakie są najczęstsze blokady, problemy rodziców w tym zakresie?

Myślę, że wielu z nich boi się, że kiedy poruszą z dziećmi temat seksualności, to zachęcą je do większych i bardziej intensywnych dociekań w sprawie seksu, aktywności seksualnej. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie – u dziecka które otrzymało rzetelną, prawdziwą odpowiedź, napięcie wynikające z niewiedzy połączonej z ciekawością po prostu opada. Rodzicom trudno w to uwierzyć i zaakceptować.
Inne powody, dla których rodzicom tak trudno rzetelnie odpowiadać na pytania dzieci dotyczące seksu to brak własnych pozytywnych wzorców jak to robić, brak znajomości terminologii, która nie jest wulgarna albo infantylna, tak, że dziecko jest na nią albo „za małe” albo „za duże”.

Wyobraźmy sobie idealny scenariusz wyjaśniania dziecku czym jest życie seksualne? Czy sposób rozmawiania z dzieckiem, będzie różnić się w zależności od wieku?

Jasne, że tak. W każdym razie powinien. Pewne zasady są jednak uniwersalne: należy bezwzględnie mówić prawdę, czyli bocian powinien odlecieć do ciepłych krajów raz na zawsze, najlepiej z kapustą w dziobie J. W dobie Internetu rodzice/edukatorzy muszą mówić prawdę, bo jeśli staną się dla dziecka niewiarygodni ono już nigdy nie przyjdzie rozmawiać na intymne tematy. Należy podawać jedynie kluczowe informacje, tzn. nie ma potrzeby wprowadzania dodatkowych wątków. Kiedy dziecko będzie ich ciekawe – przyjdzie i zapyta (jeśli uzna, że warto!). Nie ma też potrzeby wykraczać poza obręb pytania. Tu zawsze jako przykład podaję treść zasłyszanej rozmowy pomiędzy mamą i jej ok. 6-letnim synem: 
„ – Mamo, a jak ja wyszedłem z brzuszka na świat?
– zacznijmy może od tego, jak się tam Piotrusiu znalazłeś…”

Dzieci i młodzież w różnych etapach życia podejmują różne zachowania związane z seksualnością, część z nich mieści się w normie, ale mimo to wzbudzają obawy rodziców. Jakie są najczęstsze obawy rodziców w tym zakresie?

To trochę zależy od własnych doświadczeń rodziców związanych z kształtowaniem się ich seksualności oraz od ich przekonań na temat seksu. Rodziców małych dzieci najczęściej niepokoi sytuacja, w której maluchy dotykają swoich genitaliów, zwłaszcza jeśli przyjmuje to postać zachowań autoerotycznych, czyli masturbacji. Trudno im też często zaakceptować, że usilne próby sprawdzenia co koleżanka ma pod bielizną podejmowane przez kilkulatka nie oznaczają, że ich dziecko jest „zboczone”, ale raczej, że rozwija się prawidłowo, a wymienione zachowania wynikają z ciekawości poznawczej.

W przypadku nastolatków największe obawy rodziców związane są oczywiście z inicjacją seksualną, przed którą niektórzy chcieliby uchronić swoje pociechy co najmniej do „30 roku życia”. Stąd strach i panika w reakcjach rodziców, kiedy dorastająca córka wyznaje, że całowała się ze swoich chłopakiem i chce z nim jechać na wakacje pod namiot. Tymczasem należy się cieszyć, że ona w ogóle się takimi doświadczeniami dzieli z rodzicami, i mieć świadomość, że każda niewłaściwa (tj. krytykująca, karząca, nieakceptująca itp.) reakcja zmniejsza szansę, że dziewczyna zdecyduje się porozmawiać przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu współżycia.

Nierzadko zdarza się, że dziecko podejmuje zachowanie dotyczące sfery seksualnej, co w takiej sytuacji robić? Ukarać, stosować zakazy? Jak reagować?

Przede wszystkim nie panikować! A także nie karać i nie zakazywać, bo najczęściej odnosi to odwrotny skutek. W przypadku zachowań seksualnych, np. autoerotycznych u małego dziecka najlepiej odwrócić jego uwagę od danej czynności, proponując inne ciekawe zajęcie. Jeśli masturbacja ma charakter rozwojowy minie ok. 6-7 roku życia. Trochę więcej pracy czeka nas w przypadku masturbacji eksperymentalnej, którą cechuje silna potrzeba doświadczania nowych stymulacji i której celem jest sam eksperyment a nie przyjemność. Niesie ona ze sobą niebezpieczeństwo, że dziecko może użyć do masturbacji różnych, także niebezpiecznych przedmiotów.  W takiej sytuacji najprawdopodobniej należy zapewnić dziecku dostęp do nowych ciekawych bodźców np.: nowa zabawa, gra, wycieczka, aktywność fizyczna, działanie w grupie itp. Masturbacja instrumentalna to z kolei zachowania autoerotyczne, których celem jest zaspokojenie innych, poza seksualnych, potrzeb, np. potrzeby bezpieczeństwa. Jeśli masturbacja służy obniżeniu napięcia i redukcji stresu może przybrać formę nałogu i wówczas staję się tym co wymaga leczenia/pomocy. Należy tu zwrócić uwagę na poza seksualny problem leżący u podstaw zachowania dziecka.

Skąd jednak rodzice mają wiedzieć, czy masturbacja ich kilkulatka jest rozwojowa, eksperymentalna czy instrumentalna?

Z obserwacji dziecka. Z zainteresowania jego światem, jego przeżyciami. Wtedy łatwiej im będzie zobaczyć np. czy dziecko dotyka swoich narządów płciowych z regularnością, a może w konkretnych sytuacjach. Albo zawsze, kiedy się boi. Kiedy już wiedzą, że wizyta u specjalisty raczej nie jest potrzebna, ważne, by nie zawstydzali dziecka z powodu jego zachowania, nie oceniali, nie wpędzali w poczucie winy. Nie jest to jednak równoznaczne z brakiem reakcji. Najlepiej po prostu powiedzieć dziecku jakie zachowania są w porządku, a jakie nie, tak samo, jak wyjaśniamy zasady przechodzenia przez ulicę np. dziecko, które nagminnie podgląda rodziców i/lub rówieśników mogłoby usłyszeć: „są takie sytuacje, kiedy chcemy być sami i kiedy inni chcą być sami – nie należy ich podglądać”.

Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.

npz_logo_rgb


Autor: Michał Stokwisz

Materiały:

1. Raport Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA) na temat seksualizacji dziewcząt.

2. Niezależny Raport Ministerstwa Edukacji Wielkiej Brytanii na temat komercjalizacji i seksualizacji dzieciństwa.

3. Raport Stowarzyszenia Twoja Sprawa „Odebrana Niewinność” dotyczący seksualizacji kobiet i dziewcząt we współczesnej kulturze.

4. „Odebrana niewinność. Seksualizacja kobiet i dziewcząt w mediach i reklamie”. Czas przerwać milczenie.

Uzależnienia – Alkoholizm, zaburzenia behawioralne

Mówiąc o uzależnieniu najczęściej mamy na myśli osoby uzależnione od alkoholu oraz narkotyków. Rzeczywistość pokazuje jednak, że uzależnić można się praktycznie od wszystkiego, a kwestia uzależnień nie ogranicza się jedynie do substancji psychoaktywnych (alkohol, narkotyki, nikotyna). Coraz częściej mówi się o uzależnieniach behawioralnych (ang. behavior lub behaviour – zachowanie). Do najpopularniejszych uzależnień związanych z zachowaniem zaliczamy: patologiczny hazard, uzależnienie od komputera/ sieci internetowej, zakupoholizm, pracoholizm, uzależnienie od seksu/ pornografii, ćwiczeń fizycznych, telefonu komórkowego oraz kompulsywne objadanie się. W niniejszym artykule przyjrzymy się obu tym rodzajom uzależnienia.

Uzależnienie od substancji psychoaktywnych

Nadużywanie i uzależnienie od substancji psychoaktywnych jest problemem społecznym i prawnym, którego negatywne konsekwencje znacznie przewyższają te związane z jakimkolwiek innym zaburzeniem psychicznym. Szacuje się, że w Polsce jest ponad 100 tys. osób uzależnionych od różnego rodzaju narkotyków. Alkoholu natomiast nadużywa ok. 15% dorosłej populacji, z czego w sposób szkodliwy pije ok 2,5 mln osób, a uzależnionych od alkoholu jest ok 800 tys. osób. Mechanizmy uzależnienia możemy rozpatrywać z punktu widzenia: biologii, psychologii oraz socjologii. Współczesna wiedza z zakresu każdej z tych dziedzin nauki dostarcza nam informacji mówiących, iż mechanizmy rozwoju uzależnienia są praktycznie takie same dla wszystkich substancji. Podobne mechanizmy dotyczą również uzależnień behawioralnych. Zważając na podobieństwo w rozwoju i przebiegu uzależnienia oraz na powszechność występowania, kwestię uzależnienia od substancji psychoaktywnych omówię z punktu widzenia alkoholizmu.

Wyróżniamy dwie kategorie medyczne dotyczące nadużywania alkoholu: picie szkodliwe oraz uzależnienie od alkoholu.
Picie szkodliwe polega na utrzymywaniu przez co najmniej 12 miesięcy wzorca picia, powodującego wyraźne szkody na zdrowiu fizycznym i psychicznym, który może prowadzić do niesprawności lub mieć wpływ na relacje z innymi ludźmi.
W przypadku uzależnienia od alkoholu picie staje się czynnością dominującą nad pozostałymi zachowaniami, które w przeszłości miały dla osoby uzależnionej jakąś wartość. Aby móc zdiagnozować uzależnienie od alkoholu należy rozpoznać szereg objawów fizjologicznych, behawioralnych oraz poznawczych:

  1. Głównym objawem uzależnienia jest silne, a czasem przemożne pragnienie lub poczucie przymusu napicia się. Jest to tzw. głód alkoholowy.
  2. Osoba uzależniona traci kontrolę nad piciem alkoholu. Brak kontroli wyraża się na trzy sposoby. Po pierwsze takiej osobie trudno jest uniknąć rozpoczęcia picia. Po drugie, kiedy już zacznie pić, to nie potrafi przestać lub przekracza wcześniej przyjętą granicę („Kochanie, tylko jedno piwko”). Po trzecie podejmuje nieskuteczne próby zmniejszenia lub kontrolowania picia.
  3. Gdy osoba uzależniona ogranicza lub przerywa picie alkoholu występują fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego do których należą: drżenie mięśniowe, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunka, bezsenność, rozszerzenie źrenic wysuszenie śluzówek, wzmożona potliwość, zaburzenia snu, niepokój, drażliwość, lęki, padaczka poalkoholowa, halucynacje wzrokowe i słuchowe oraz majaczenie. Ponowne spożycie alkoholu łagodzi lub niweluje te objawy. Najczęściej jednak osoba uzależniona nie doprowadza do wystąpienia tych symptomów kontynuując nieprzerwanie picie.
  4. U osób uzależnionych dochodzi do zwiększenia (zwłaszcza w początkowych fazach uzależnienia) tolerancji na alkohol. Dotychczasowa porcja alkoholu przestaje wywoływać określony efekt (stan euforii, relaksu, upojenia), konieczne jest więc jej zwiększenie w celu jego osiągnięcia – efekt tzw. „mocnej głowy”.
  5. Koncentracja uwagi na potrzebie zdobycia i napicia się alkoholu. Zaniedbywanie przy tym innych przyjemności i zainteresowań.
  6. Ostatnim objawem uzależnienia od alkoholu jest kontynuowanie picia pomimo oczywistych negatywnych konsekwencji (problemów zdrowotnych, rodzinnych, konfliktów z prawem, utraty znajomych, pracy itp.).

Oprócz wyżej wymienionych kryteriów diagnostycznych, osoba uzależniona od alkoholu może również spełniać kryteria innych chorób psychicznych. Często u tej samej osoby obserwuje się depresję, zaburzenia lękowe oraz przyjmowanie innych substancji psychoaktywnych (np. palenie papierosów).

Dlaczego ludzie sięgają po alkohol?

Jest wiele powodów, dla których ludzie piją alkohol: chcą się odstresować, czuć swobodnie w towarzystwie, by lepiej sypiać, mieć więcej odwagi, uśmierzyć ból, zdobyć akceptację grupy, z ciekawości itp. Lista powodów jest nieskończenie długa, a przedstawienie ich wszystkich wydaje się wręcz niemożliwe. Niemniej, warto przyjrzeć się wszystkim tym powodom i podjąć próbę ich pogrupowania. W ten sposób możemy stwierdzić, że mamy do czynienia z następującymi źródłami sięgania po alkohol: fizjologicznym (np. zwalczanie bólu, napięcia), psychologicznym (z przygnębienia, ze szczęścia, ze zdenerwowania), socjologicznym (tradycja kulturowa związana z piciem, w celu bycia zaakceptowanym przez grupę itp.). Można też wyróżnić picie manipulacyjne, kiedy osoba używa alkoholu jako narzędzia do osiągnięcia określonych celów np. picie na imprezach związanych z wykonywaną pracą.

Fazy uzależnienia od alkoholu

Uzależnienie nie jest chorobą, która pojawia się nagle. Droga do uzależnienia zazwyczaj trwa wiele lat i jest związana z przejściem przez tzw. fazy uzależnienia.

Faza 1: Picie towarzyskie – Na tym etapie mamy do czynienia z konwencjonalnym stylem picia: „dla towarzystwa”. Osoba zaczynająca przygodę z alkoholem zaczyna coraz częściej dostrzegać jego pozytywne aspekty. Picie wywołuje przyjemne doznania fizyczne i psychiczne. Powoduje lepsze samopoczucie, poprawia nastrój, dodaje odwagi. W tej fazie dochodzi również do nabrania ochoty do częstszego picia oraz do wzrostu tolerancji. Wszyscy znamy określenie „mocna głowa”. Jak na ironię często jest to cecha pożądana w naszej kulturze, a dla wielu osób powód do dumy.

Faza 2: Ostrzegawcza – Osoba będąca w tej fazie coraz częściej szuka okazji do picia. Tworzy sposobności, aby móc się napić. Organizuje imprezy, spotkania towarzyskie itp. Inicjuje wypijanie następnych kolejek. Po alkoholu polepsza się jej samopoczucie, rośnie pewność siebie, staje się „duszą towarzystwa”. Alkohol sprawia, że osoba odczuwa ulgę i uwalnia się od napięć. Często zdarza się, że rozpoczęte picie kończy się tzw. „urwaniem filmu”, „zgonem”. W tej fazie dochodzi do rozwinięcia się niepokojącego zjawiska jakim jest picie w samotności, w ukryciu przed bliskimi. Zdarza się również często pić od samego rana na kaca („klin”).

Faza 3: Krytyczna – W tej fazie u osoby pijącej pojawia się poczucie winy („kac moralny”). Picie od rana, w celu uniknięcia nieprzyjemnych konsekwencji wieczornego picia, zaczyna przynosić ulgę i powtarza się coraz częściej. Zaczynają się rozwijać konflikty rodzinne, małżeńskie, koleżeńskie. Osoba pijąca zaniedbuje swoich bliskich. Wzrasta agresywność i dochodzi do konfliktów z prawem. Pojawiają się częste nieobecności w pracy i zaniedbywania innych obowiązków. Osoba usprawiedliwia swoje picie licznymi okazjami „wszyscy pili… to były urodziny… miałem im odmówić? W tym kraju wszyscy piją”. Dochodzi do zaniedbywania swojego wyglądu i zdrowia. Występują zaburzenia popędu seksualnego. Wpadanie w ciągi alkoholowe, które są przeplatane okresami całkowitej abstynencji w celu poprawy zdrowia i udowodnienia sobie i innym silnej woli „Widzicie potrafię nie pić, a wy mówicie, że jestem alkoholikiem”. Osoba pijąca składa przysięgi. Obiecuje, że już nie będzie pić. Jest to szczególnie przykre dla osób, które są adresatami tych obietnic, ponieważ wierzą w poprawę sytuacji. Osoba pijąca niestety najczęściej nie potrafi spełnić tej obietnicy. Tutaj należy podkreślić, iż nie jest to wynikiem złej woli pijącego. Na tym etapie uzależnienia, choroba osiąga poziom, który uniemożliwia zaprzestanie picia bez specjalistycznej pomocy. U chorego pojawia się poczucie pustki, bezradności, nierzadko depresja.

Faza 4: Chroniczna – Ta faza jest ostatnią. Istnieje konieczność podjęcia leczenia. W innym przypadku picie może doprowadzić do zgonu. W tej fazie występują długie okresy upijania się. Tutaj nie ma już znaczenia pojawienie się okazji czy jej brak. Również towarzystwo jest zbędne. O ile we wcześniejszych fazach pojawiały się próby przerywania picia i tworzenia pozorów „normalnego funkcjonowania” np. w pracy czy w trakcie wizyt u rodziny, o tyle w fazie chronicznej dochodzi do całkowitej utraty kontroli. Picie zaczyna się zaraz po przebudzeniu, a kończy w momencie utraty przytomności. Paradoksalnie dochodzi do spadku tolerancji na alkohol. Jest to spowodowane faktem, iż poziom stężenia alkoholu we krwi jest stale podwyższony z powodu ciągłego picia. W Związku z tym czasami wystarczy jedno piwo, aby osoba upiła się „w trupa”. W tej fazie rozpoczyna się eksperymentowanie z alkoholami niekonsumpcyjnymi np. denaturatem, kosmetykami itp. Dochodzi do całkowitego rozpadu więzi rodzinnych. Do degradacji życia osobistego, zawodowego, społecznego. Chory zrobi wszystko w celu zdobycia porcji alkoholu. Posuwa się do kradzieży oraz sprzedaje cenne przedmioty, często należące do innych członków rodziny. W tej fazie istnieje ogromne prawdopodobieństwo wystąpienia zagrażających życiu zaburzeń somatycznych: marskość wątroby, polineuropatia (uszkodzenie obwodowego układu nerwowego) oraz zaburzeń psychicznych: padaczka alkoholowa, delirium. Organizm uzależnionego jest skrajnie wyczerpany.

Jest to teoretyczne przedstawienie drogi prowadzącej przez uzależnienie od alkoholu. Granice między fazami są płynne i niekoniecznie u każdej osoby proces uzależnienia musi przebiegać dokładnie w ten sposób. Jednak u większości schemat jest zbliżony do tego, który przedstawiłem. Należy również pamiętać, iż nigdy nie jest za późno i podjąć leczenie można w każdej z tych faz. Warto skorzystać z konsultacji u specjalisty i dokładnie określić na ile wasze picie jest bezpieczne dla was.

Jak działa uzależnienie?

Jerzy Melibruda, jeden z najbardziej znanych Polskich specjalistów z dziedziny uzależnień, którego metody terapeutyczne są realizowane w wielu placówkach odwykowych, przedstawił koncepcję trzech mechanizmów charakterystycznych dla wszystkich osób uzależnionych od alkoholu. Są to mechanizmy iluzji i zaprzeczania, nałogowej regulacji emocji oraz rozpraszania i rozdwajania „Ja”. Koncepcja Melibrudy zakłada, iż te psychologiczne mechanizmy współdziałają ze sobą tworząc uzależnienie. Mechanizmy te powstają w wyniku nadużywania alkoholu.

  • Mechanizm nałogowego regulowania emocji

Wszyscy przeżywamy emocje zarówno przyjemne jak i nieprzyjemne. Wizja życia, w którym nie ma miejsca na lęki i cierpienie, a jedynie szczęście i zadowolenie, wydaje się być kusząca. Nie jest jednak możliwe aby całe życie przejść z uśmiechem na twarzy. Pomimo naszego sprzeciwu, życie bogate w różnorodne doświadczenia obarczone jest przeżywaniem całej palety uczuć – zarówno tych łaskoczących po brzuszku, jak i tych ściskających w gardle.
Ludzie z natury chcą unikać nieprzyjemnych uczuć. Dziewczyna, którą zostawił chłopak, zgodnie ze stereotypem, radzi sobie z uczuciem smutku jedząc lody i oglądając komedie romantyczne. Chłopak sfrustrowany kolejnym „koszem” od atrakcyjnej dziewczyny, wylewa siódme poty na siłowni chcąc być bardziej atrakcyjny i uniknąć ponownego rozczarowania. Takie przykłady można podawać w nieskończoność. Pomijając kwestię skuteczności owych działań, można powiedzieć, że są to przykłady konstruktywnego i bezpiecznego radzenia sobie z nieprzyjemnymi emocjami.
Różnica między osobami zdrowymi, a uzależnionymi przejawia się właśnie w sposobach radzenia sobie z nieprzyjemnymi uczuciami. Kolejna różnica jest taka, że osoby uzależnione mają silniejszą potrzebę szybkiego i prostego sposobu na uniknięcie przykrych emocji. Alkohol wydaje się spełniać obie te potrzeby. W przypadku odczuwania dyskomfortu lub innej nieprzyjemnej emocji, wystarczy łyk alkoholu aby szybko i małym kosztem poczuć ulgę i odprężenie. Oprócz przymusu unikania nieprzyjemnych uczuć, osoby uzależnione wykazują też niską tolerancję na nudę. Alkohol skutecznie rozprawia się z nudą dostarczając euforycznego stanu. Pułapka nałogowej regulacji uczuć polega na tym, że osoba uzależniona porusza się między dwoma biegunami – braku stymulacji oraz przestymulowania – nie potrafiąc osiągnąć stanu względnej stabilności („złotego środka”). Gdy emocji brakuje, osoba pije, żeby coś poczuć. Gdy emocji jest za dużo, pije aby zminimalizować ich wpływ.

  • Mechanizm iluzji i zaprzeczania

Sposób w jaki myślą, choć nie zawsze, osoby dorosłe można nazwać racjonalnym i logicznym. Przynajmniej chcemy wierzyć, że tak jest. Bardziej specyficznym dla wieku dziecięcego sposobem myślenia jest myślenie magiczno – życzeniowe. Przykładem takiego myślenia jest wiara w potwory, wróżki, świętego mikołaja itp. Magiczno – życzeniowy sposób myślenia bardzo często występuje również u dorosłych. Przykładem takiego myślenia jest wiara, że założenie czerwonej bielizny zwiększy szansę na pomyślne zdanie egzaminu. Noszenie medalionów przynoszących szczęście również ma swoje źródło w myśleniu magiczno – życzeniowym. Można śmiało stwierdzić, że taki sposób rozumowania, mimo iż może wydawać się dziecinny, ma swoje pozytywne strony. Zwiększa optymizm oraz pomaga przetrwać trudne chwile.

U osób uzależnionych od alkoholu obserwuje się zanikanie racjonalnego i logicznego myślenia na rzecz magiczno – życzeniowego. Długotrwałe zniekształcanie rzeczywistości prowadzi do wytworzenia się trwałego systemu iluzji i zaprzeczeń. Oczywiście działanie mechanizmu pozostaje poza świadomością osoby pijącej, a jego zadaniem jest utrwalenie uzależnienia. Na bazie tego mechanizmu powstaje system przekonań, który uniemożliwia dostrzeżenie negatywnych skutków picia alkoholu. Zachowanie osoby uzależnionej, która traci wszystko, stacza się na dno i mimo to kontynuuje picie, często wydaje się być nielogiczne. Właśnie w tym rzecz. Osobie zdrowej, która ma zachowany racjonalny ogląd wydaje się to absurdalne. Natomiast, jak wspomniałem wyżej, osoba uzależniona ma znacznie ograniczoną umiejętność myślenia logicznego. Alkoholik często słyszy pytanie: „Co ty robisz ze swoim życiem? Nie widzisz co ten alkohol z tobą robi?”. Mechanizm iluzji i zaprzeczeń sprawia, że osoba uzależniona faktycznie nie widzi „co ten alkohol z nią robi”.

Przykłady mechanizmu iluzji i zaprzeczania:

Zaprzeczanie:
– Znowu piłeś!
– Nie prawda!

Minimalizowanie:
– Jak mogłeś uderzyć własną żonę?!
– Tylko ją dotknąłem.

Obwinianie:
– Dlaczego ty w ogóle pijesz?
– Bo nikt mnie nie rozumie.

Racjonalizowanie:
– A ty znowu pijany…
– Jakbym nie wypił, to by się na mnie obrazili.

Intelektualizowanie:
– Wypije sobie lampkę wina, podobno dobrze działa na trawienie i zmniejsza cholesterol.

Odwracanie uwagi:
– Ogarnij się, ostatnio ciągle chodzisz pijana…
– Ee tam. Słuchaj lepiej tego, co się ostatnio działo na imprezie…

Koloryzowanie wspomnień (pamiętanie tylko pozytywnych aspektów związanych z piciem):
Na pewno wiele osób spotkało się ze słowami: „ale to była zarąbista impreza”, wypowiedzianymi przez osobę, która na tej imprezie wdała się w bójkę, zwymiotowała i poszła spać zanim wszyscy tak naprawdę zaczęli się bawić.

Fantazjowanie:
– „Jak jestem wcięty to wszyscy mnie lubią”.

Marzeniowe planowanie:
– „Niech się tylko skończy ten fatalny rok i przestanę pić. Zacznę nowe życie. Zdrówko…”.

Jeśli znacie kogoś, kto nadużywa alkoholu, na pewno spotkaliście się z podobnymi do wyżej przedstawionych dialogami. Mam nadzieję, że te przykłady pozwolą wam lepiej zrozumieć, jak bardzo dalekie od rzeczywistości jest rozumowanie osoby cierpiącej z powodu uzależnienia oraz jakie ma to dla niej konsekwencje. Nie rozumie ona swojego fatalnego położenia w związku z czym nie podejmuje wysiłków w celu zmiany sytuacji.

  • Mechanizm rozpraszania i rozdwajania „Ja”

Poczucie „Ja” lub inaczej tożsamość można zdefiniować jako pewną wizję swojej osoby: wyglądu, psychiki, zachowania. Tożsamość odnosi się nie tylko świadomości siebie, ale wyraża się również w kontekście społecznym: ja – inni. Tożsamość osobista związana jest z dostrzeganiem odrębności między jednostką, a innymi ludźmi oraz w sądach na swój temat. Istotę tożsamości społecznej najlepiej wyraża słowo „utożsamianie” – czyli dostrzeganie przez osobę cech wspólnych z innymi, które tworzą przynależność do grupy.

Proces uzależnienia, mówiąc najprościej, niszczy tożsamość osoby pijącej. Dezorganizacja tożsamości polega na jej rozproszeniu, rozdwojeniu oraz wydrążeniu.

Rozproszenie JA

Alkohol sprawia, że osoba uzależniona nie jest w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie „kim jestem?”. Zwarta konstrukcja, składająca się z charakterystycznych cech tworzących tożsamość jednostki, w procesie uzależnienia ulega rozpadowi. Uzależnienie niszczy wszystkie składniki tworzące tożsamość.

Rozdwojenie JA

Osoba uzależniona posiada dwie odrębne tożsamości: pierwsza – trzeźwa, druga – pod wpływem. Istnienie podwójnej tożsamości bardzo dobrze obrazuje zwrot: „to nie byłem ja, to alkohol!”. Oczywistym jest, że ludzie po alkoholu się zmieniają. Osoba z reguły nieśmiała, pod wpływem alkoholu zamienia się w duszę towarzystwa, z łatwością nawiązuje relacje i podejmuje ryzykowne działania: „nie spodziewałem się tego po tobie”. Będąc „pod wpływem” ma się poczucie mocy, jest się pewnym siebie, nie przyjmuje się krytyki. Osoby pijane często snują nierealistyczne plany na przyszłość: „Stary, zakładamy firmę. Odkujemy się”. Często są agresywne i przeceniają swoje możliwości, wdając się w bójki, w których zazwyczaj skazują się na porażkę. W trakcie upojenia alkoholowego na wzmiankę o konieczności leczenia, osoba uzależniona reaguje złością. Zaprzecza przy tym problemowi.

Można by pomyśleć, że funkcjonowanie osoby uzależnionej „na trzeźwo” wiąże się z poprawą jej stanu psychicznego. Nic bardziej mylnego. Wytrzeźwienie wiąże się ze zderzeniem z rzeczywistością. „Na trzeźwo” trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i dostrzec bałagan, który pozostawiła po sobie tożsamość „pod wpływem”. Pojawia się poczucie winy, beznadziejności. Nie dostrzega się możliwości poprawy swojej sytuacji, pojawia się bezradność wobec problemu. Będąc w takim położeniu nie pozostaje nic innego, jak tylko „zalać smutki”.

Wydrążenie Ja

Osoba uzależniona funkcjonuje na dwóch biegunach: „pod wpływem” albo „na trzeźwo”. Jak zostało wspomniane wyżej, zarówno jedna, jak i druga tożsamość wiąże się z dezadaptacyjnym funkcjonowaniem. Dodatkowo obie te tożsamości prowokują do spożywania alkoholu.
Rezultatem funkcjonowania na biegunach tożsamości jest powstanie pustej strefy (próżni psychicznej) pomiędzy tymi biegunami. Istnienie pustej strefy w tożsamości wiąże się z ubytkiem ważnych właściwości psychiki, które integrowałyby bieguny „pod wpływem” i „na trzeźwo”, dając szansę na bardziej konstruktywne, stabilne i przemyślane zachowania.

Uzależnienie – choroba, nie tylko psychiczna

Przedstawione wyżej mechanizmy uzależnienia wyjaśniają, co takiego dzieje się na poziomie psychiki osoby uzależnionej, że tak trudno jest jej zrezygnować z alkoholu. Jednak uzależniająca moc substancji psychoaktywnych nie sprowadza się tylko do psychologicznych pułapek. W trakcie uzależnienia dochodzi do wielu zmian biologicznych, głównie na poziomie mózgu, które często są nieodwracalne i utrudniają zrezygnowanie z substancji uzależniającej.

Przy okazji omawiania biologicznego podłoża uzależnienia często mówi się o roli tzw. układu nagrody. Jest to pewna struktura naszego mózgu, która odpowiada m.in. za odczuwanie przyjemności. Obszar ten aktywizuje się w momencie zaspokajania popędów (w trakcie jedzenia, seksu itp.) i wykonywania innych czynności sprawiających przyjemność. Z tym obszarem związana jest teoria mówiąca, iż uzależnienie powstaje wskutek zmian neuroadaptacyjnych wywołanych wielokrotnym przyjmowaniem substancji. Tym zmianom w dużej mierze podlega właśnie układ nagrody, który jest szczególnie wrażliwy na stymulacje.

Długotrwałe przestymulowanie układu nagrody prowadzi do aktywowania procesów, które mają za zadanie przeciwdziałać tej nadmiernej stymulacji. Im więcej osoba pije tym większa stymulacja układu nagrody, a im większa stymulacja tym silniej muszą działać procesy przeciwstawne, żeby zapobiec przestymulowaniu. W rezultacie dochodzi do rozregulowania tego układu. W tym momencie stymulacja układu nagrody wymaga większej ilości alkoholu. W celu poczucia przyjemności osoba musi pić więcej. Dodatkowo procesy przeciwstawne powodują częstsze pojawianie się stanów nieprzyjemnych. Osoba właściwie cały czas czuje się źle, natomiast odczuwanie przyjemności staje się coraz trudniejsze i wiąże się z koniecznością przyjmowania ogromnych ilości alkoholu.
Oczywiście uzależnienie na poziomie biologicznym nie ogranicza się tylko do układu nagrody. Dochodzą do tego również geny oraz zaburzona gospodarka biochemiczna ( np. zmniejszona ilość endorfin)

Terapia uzależnienia od alkoholu

Głównym celem leczenia każdego uzależnienia od substancji psychoaktywnych jest zapobieganie nawrotom. Pierwszym krokiem powinna być detoksykacja, czyli obniżenie lub całkowite usunięcie alkoholu z organizmu. Detoksykacja ma miejsce zazwyczaj w szpitalu lub w centrum odwykowym. Sam proces detoksykacji jest prosty i przebiega w ciągu kilku dni, nie należy mylić go z wyleczeniem. Po usunięciu substancji z organizmu przechodzi się do tzw. fazy czynnej leczenia.

W zależności od potrzeb stosowane są różne formy leczenia uzależnienia od alkoholu.

1. Terapia stacjonarna.
Pacjent przebywa całodobowo w ośrodku/szpitalu realizując program terapeutyczny. Najczęściej przez okres 6 – 8 tygodni.

2.Terapia w trybie dziennym.
Zazwyczaj realizowana na oddziałach dziennych lub ośrodkach leczenia uzależnienia. Leczenie trwa podobnie 6 – 8 tygodni, zajęcia odbywają się od godzin porannych do popołudniowych.

3. Terapia ambulatoryjna.
Można wziąć udział w programie terapeutycznym, gdzie uczestnicy spotykają się raz lub kilka razy w tygodniu na kilka godzin. Ten tryb jest możliwy do pogodzenia z pracą zawodową choć przewidziany jest dla osób bardziej zmotywowanych lub po wcześniejszym leczeniu stacjonarnym.

4. Doradztwo i grupy spotkaniowe.
Spotkania organizowane w ramach 12 kroków Anonimowych Alkoholików.

5. Psychoterapia indywidualna uzależnienia w nurcie behawioralno – poznawczym.
Terapia uzależnienia oparta o koncepcje poznawcze zakłada, że uzależnienie jest pewnego rodzaju wyuczonym zachowaniem, które podlega modyfikacji. W ramach leczenia realizowany jest plan pewnych ogólnych celów, które pozwalają ograniczyć lub wyeliminować alkohol z życia chorego. W celach tych znajdują się: nauka radzenia sobie z głodem alkoholu, zapobiegania nawrotom picia, nauka identyfikowania dysfunkcjonalnych myśli (treści poznawczych) sprzyjających piciu, wyuczenie nowych adaptacyjnych zachowań i reakcji na sytuacje stresujące i wyzwalające chęć do spożycia alkoholu, nauka bardziej realistycznego sposobu myślenia, interwencje skoncentrowane na podniesienie zaufania do siebie, rozwijanie umiejętności samokontroli i poczucia własnej skuteczności.

6. Farmakoterapia.
W celu leczenia uzależnienia od alkoholu stosuje się również farmakoterapię. Disulfiram czyli tzw. „wszywka” jest środkiem, który hamuje działanie enzymów odpowiedzialnych za metabolizowanie alkoholu. W związku z czym napicie się alkoholu wiąże się przykrymi doznaniami, podobnymi do kaca. Jest to typ terapii awersyjnej, mającej zniechęcić osobę do napicia się.
Naltrexone jest lekiem, który redukuje pragnienie oraz zapobiega nawrotom. Czasami stosuje się również sole litu (stabilizator nastroju stosowany również w przypadku choroby afektywnej dwubiegunowej) oraz leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI.

Uzależnienia behawioralne

Specjaliści uważają, że obraz uzależnienia behawioralnego nie różni się znacząca od uzależnienia od substancji. Główna różnica to przedmiot uzależnienia. Osoby uzależnione od substancji poszukują kontaktu z używką, osoby uzależnione behawioralnie nałogowo wykonują określone czynności.

O uzależnieniu behawioralnym możemy mówić w momencie, gdy normalna czynność – seks, zakupy, korzystanie z internetu – przeradza się kompulsywną potrzebę jej wykonywania. Przynosi to szkody, a osobie uzależnionej trudno jest zaprzestać powtarzania tej czynności, pomimo wyraźnych negatywnych skutków. Osoba traci kontrolę nad tym zachowaniem. Celem zachowań kompulsywnych jest redukcja złego samopoczucia i napięcia, bardziej niż osiągnięcie samej przyjemności. Uzależnienia behawioralne prowadzą do wielu negatywnych konsekwencji, mimo to część z nich np. pracoholizm, jest społecznie akceptowanych.

Do najczęstszych uzależnień od czynności należą: hazard, seks, zakupy, internet, kompulsywne objadanie się. Statystyki są niepokojące. Ponad 50 tys. osób w Polsce jest uzależnionych od hazardu. Dane pochodzące z innego źródła mówią o liczbie nawet miliona osób, które nałogowo uprawiają hazard. Patologiczny hazard występuje częściej wśród mężczyzn (ok. 6%), kobiety to tylko 0,5 %. W przypadku zakupoholizmu 90% przypadków stanowią kobiety. Uzależnieniu od internetu, gier oraz zakupów sprzyja młody wiek. Jeśli chodzi o przymus pracy, to w grupie ryzyka znajdują się osoby w przedziale 35-49 lat.

Objawy uzależnienia behawioralnego

Kryteria diagnostyczne w przypadku nałogowych zachowań są podobne do uzależnienia od substancji. Różnica sprowadza się tylko do nazewnictwa przedmiotu uzależnienia.

  • silne pragnienie lub poczucie przymusu podejmowania określonych zachowań,
  • trudności w kontrolowaniu zachowania związanego z danym obszarem działania,
  • fizjologiczne objawy odstawienia, występujące, gdy zachowanie zostało przerwane lub ograniczone,
  • stwierdzenie tolerancji (potrzeba nasilania zachowań w celu uzyskania efektów wcześniej uzyskiwanych przy mniejszym nasileniu),
  • narastające zaniedbywanie innych źródeł przyjemności,
  • kontynuacja szkodliwych zachowań mimo wyraźnych szkód z nimi związanych.

Gdzie szukać pomocy?

Uzależnienia behawioralne poddaje się tym samym metodom leczenia co inne zaburzenia psychiczne. Dla osób szukających pomocy proponuje się psychoterapię indywidualną, grupową oraz farmakoterapię, gdy uzależnieniu towarzyszy np. depresja, lęki czy inne problemy psychiczne. Ponadto Instytut Psychologii Zdrowia prowadzi telefon zaufania dla osób cierpiących z powodu uzależnień behawioralnych (801-889-880). Telefon zaufania jest czynny codziennie, także w weekendy, w godzinach od 17 do 22.

 

Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.

npz_logo_rgb


Autor: Maciej Jabłoński

Redakcja: Michał Stokwisz

Materiały:

  1. American Psychiatric Association, „Diagnostic and statistical manual of mental disorders: DSM-5„. 2103.
  2. Seligman, M. E. P., Walker, E. F., Rosenhan, D. L. „Psychopatologia„. 2003.
  3. Mellibruda, J., Sobolewska – Mellibruda Z. „Integracyjna Psychoterapia Uzależnień. Teoria I Praktyka„. 2006.
  4. Chodkiewicz, J. „Odbić się od dna. Rola jakości życia w przebiegu i efektach terapii osób uzależnionych od alkoholu„. 2012.
  5. Cierpiałkowska, L., Ziarko M. „Psychologia uzależnień- alkoholizm„. 2010.
  6. Guerreschi, C. „Nowe uzależnienia”. 2006.
  7. Ogińska-Bulik, N. „Uzależnienie od czynności. Mit czy rzeczywistość”. 2010.

Zaburzenia lękowe – Napady paniki

Każdy z nas doświadcza czasem uczucia niepokoju, lęku i strachu. Są to stany subiektywnie odbierane jako nieprzyjemne. Lęk i niepokój mogą trwać krótko (np. zaczynają się na 15 minut przed egzaminem i kończą zaraz po wyjściu z klasy), a czasami towarzyszą nam całymi dniami, jak to ma miejsce w przypadku lęku uogólnionego.

W większości przypadków emocje te znikają równie szybko jak się pojawiły i możemy z uczuciem ulgi: „uff… już po wszystkim”, kontynuować nasze aktywności. Strach uruchamia się w odpowiedzi na zewnętrzne czynniki, np.: groźny pies, podejrzany „typ” w ciemnej uliczce, który pojawia się znikąd, tzw. jumpscare (z ang.) – czyli efekty stosowane w horrorach polegające na nagłym pojawieniu się przerażającej postaci lub obiektu. Jednak nie tylko zewnętrzne bodźce wywołują w nas strach i przerażenie. Okazuje się, że również wystraszyć może nas nasz własny organizm. Tak się dzieje w przypadku wystąpienia napadu paniki – a ten jest przedmiotem dzisiejszego artykułu.

Napad paniki. Definicja i symptomy

Napad paniki jest to nagły przypływ intensywnego lęku lub dyskomfortu, który osiąga kulminację w ciągu kilku minut i trwa nieprzerwanie od kilku do kilkudziesięciu minut. Lęk przeżywamy na kilku poziomach: emocjonalnym, fizycznym i poznawczym.

Na poziomie emocji człowieka ogarnia silny niepokój lub przerażenie:

Byłem jakby sparaliżowany strachem. Gdybym stanął twarzą w twarz z lwem, nie byłbym bardziej przerażony. Wszystko stało się czarne i czułem, że zemdleję, ale nie zemdlałem. Pomyślałem: nie wytrzymam.

Na poziomie doznań cielesnych człowiek doświadcza uczucia silnego, nierównego lub przyśpieszonego bicia serca, poci się, drży lub trzęsie się. Odczuwa spłycenie oddechu lub duszności. Ma wrażenie dławienia się. Czuje ból lub dyskomfort w klatce piersiowej. Występują nudności lub ból brzucha, zawroty głowy, niepewność, poczucie zbliżającego się omdlenia, zasłabnięcia, dreszcze, uczucie gorąca, poczucie odrętwienia lub mrowienia.

Serce waliło mi tak mocno, jakby miało wyskoczyć i uderzyć mnie w rękę. Czułem, że dłużej nie ustoję, że nogi mnie nie utrzymają. Dłonie miałem lodowate, a stopy palące. Czułem potworny pulsujący ból głowy. Kark miałem zesztywniały, jakby ktoś za mocno naciągnął mi skórę i chciałem ją rozluźnić.

Pod względem poznawczym osobie wydaje się, że to wszystko nie dzieje się naprawdę (derealizacja) i że to nie jej się przytrafia, że dzieje się gdzieś poza nią (derealizacja). Dodatkowo może towarzyszyć temu silne przekonanie o nadchodzącej śmierci (np. z powodu zawału serca) lub utratą kontroli i szaleństwem.

[…] moja żona pojechała na zajęcia i zostałem wieczorem sam. Wydawało mi się, że serce mi stanęło i że umieram. Pot, groza […] Były momenty, gdy wydawało mi się, że nigdy z tego nie wyjdę i całkiem zwariuję.

Jestem roztrzęsiony i krążę w kółko. Czuję się, jakbym nie miał władzy nad sobą. Nie wiem, co zrobię. To jest straszne. Chwilę przedtem mogę być zupełnie spokojny, a potem pojawia się to bez żadnego ostrzeżenia. Po prostu tracę głowę.

Skąd biorą się napady paniki?

Przyjmuje się, iż u osób, które doświadczają napadów paniki występuje podatność biologiczna, która wyraża się w postaci częstszych reakcji wegetatywnych. Już tłumaczę. Reakcje wegetatywne są to te czynności naszego organizmu, które przebiegają bez udziału naszej świadomości i które odpowiadają za podtrzymanie nas przy życiu. Jest to oddychanie, praca serca, rozszerzanie i zwężanie źrenic, wydzielanie i hamowanie ślinianek, wydzielanie kortyzolu (hormonu stresu), rozszerzanie i kurczenie pęcherza moczowego itp. Osoby z napadami paniki mają skłonność do doświadczania tych reakcji organizmu częściej, szybciej i silniej. Popularnym czynnikiem, który może sprawić, że te reakcje się pojawią jest np. wypicie kawy.

Należy podkreślić, że reakcje wegetatywne są normalną pracą naszego organizmu i przez większość ludzi ich przejawy są ignorowane. Natomiast u osób z omówioną wcześniej podatnością biologiczną te normalne „objawy” pracy naszego organizmu mogą stanowić czynnik wyzwalający napad paniki. Samo pojawienie się reakcji wegetatywnej jednak nie wystarczy, żeby pojawił się napad paniki. Należy jeszcze nadać tej reakcji pewną błędną interpretację. W przypadku nakierowania uwagi na pracę serca może pojawić się myśl: „Dlaczego serce bije mi tak mocno?”. To pytanie może stanowić początek katastroficznego ciągu myśli. Kolejnymi może być: „Dzieje się coś złego”, „Ciężko mi się oddycha”. Ta wiązanka myśli spowoduje pojawienie się lęku, który wzmocni bicie serca i trudności z oddychaniem. Dalsza interpretacja może być następująca: „to pewnie zawał, zaraz umrę!”. Osoba zaczyna więc podejmować działania, które mają za zadanie uchronić ją przed przewidywanym zawałem. Zaczyna więc np. głęboko oddychać, żeby znormalizować rytm oddechu i pracę serca. Zbyt szybkie i głębokie oddychanie doprowadza często do hiperwentylacji w wyniku, której zbyt duża dawka tlenu dostaje się do mózgu, co prowadzi do (nie zagrażających naszemu życiu!) zawrotów głowy. Pewnie domyślacie się co następuje potem… Osoba uznaje zawroty głowy jako przejaw pogarszającego się stanu, co zwiększa nasilenie napadu paniki. W ten sposób wpada  się w samonapędzającą machinę obejmującą silny lęk, katastroficzne myśli, objawy wegetatywne i zachowania, które mają zapobiec śmierci lub szaleństwu.

Jak leczyć napady paniki?

Na dzień dzisiejszy rekomendowane są dwie formy terapii napadów paniki. Są to farmakoterapia oraz psychoterapia poznawczo – behawioralna. W przypadku farmakoterapii stosuje się leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI (inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny) oraz przeciwlękowe, które łagodzą panikę podczas napadu. Według oficjalnych danych większość osób doświadcza poprawy korzystając z jednej lub drugiej metody. Obie terapie dają podobne rezultaty w krótkim okresie, natomiast psychoterapia poznawczo – behawioralna daje lepsze długoterminowe skutki i zmniejsza ryzyko nawrotu. Warto zaznaczyć, że w przypadku napadów paniki w wymienionym podejściu terapeutycznym wystarczą jedna/trzy sesje żeby opanować sytuację.

Słów kilka o agorafobii

Przy okazji omawiania napadów paniki, warto krótko wspomnieć o agorafobii. Dlaczego? Dlatego, że z badań nad agorafobią wypływają dwa wnioski: po pierwsze zdarzeniem poprzedzającym agorafobie często były napady paniki, a po drugie osoba cierpiąca z powodu agorafobii nie odczuwa lęku przed, jak często potocznie się uważa, otwartymi przestrzeniami, lecz obawia się napadu paniki, który może wystąpić w tym miejscu. Obawia się nie tylko dużych, otwartych przestrzeni, ale generalnie sytuacji, w których istnieje prawdopodobieństwo nieuzyskania pomocy lub trudności w ucieczce w momencie wystąpienia napadu paniki (duże skupiska ludzi, autobusy, tramwaje, miejsca oddalone od domu). Osoby te boją się, że zdarzy się coś strasznego, gdy nie będzie ich w pobliżu domu i nikt im nie pomoże. Agorafobia bardzo utrudnia normalne funkcjonowanie, ponieważ chorzy często nie opuszczają własnych domów lub unikają pewnych miejsc, żeby zabezpieczyć się przed katastrofą. Unikanie niestety zaostrza i rozszerza objawy lęku.

Słowo od autora

Jeśli czytając ten artykuł poczuliście, że opis napadów paniki wydaje się być znajomy. Może doświadczacie podobnych objawów lub ktoś z waszych bliskich. Pamiętajcie, że istnieją skuteczne metody leczenia tego zaburzenia. Zarówno przyjmowanie leków, jak i psychoterapia przynoszą ulgę. Jeśli napadom paniki nie towarzyszą inne zaburzenia psychiczne, to istnieje duża szansa na szybką poprawę.

A dla osób lubiących biblioterapię polecam książkę: „10 prostych sposobów na panikę” autorstwa Antony Martin’a oraz McCabe Randi’ego.

Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.

npz_logo_rgb


Autor: Maciej Jabłoński

Redakcja: Michał Stokwisz

Materiały:

  1. American Psychiatric Association. (2013). Diagnostic and statistical manual of mental disorders: DSM-5. Washington, D.C: American Psychiatric Association.
  2. Historia pewnej nerwicy. Strona o nerwicy lękowej i sposobie jej pokonania (dostęp: 20.12.2016)
  3. Popiel, A., Pragłowska, E.(2008). Psychoterapia poznawczo-behawioralna. Teoria i praktyka. Warszawa: Wydawnictwo Paradygmat.
  4. Practice Guidelines Coalition (1999). What is panic disorder? Department of Psychology: University of Nevada.
  5. Seligman, M. E. P., Walker, E. F., Rosenhan, D. L. (2003) Psychopatologia. Poznań: wydaw. Zysk i S-ka.

Zaburzenia nastroju – Depresja

Depresja jest słowem nadużywanym i może wydawać się, że nic się za nim nie kryje, jednakże depresja jest zaburzeniem psychicznym, które podlega diagnozie i leczeniu tak jak każda inna choroba np.: cukrzyca, nadciśnienie.

Przyczyny depresji

Depresja jest bardzo szeroko rozumianym pojęciem opisującym wiele różnych stanów emocjonalnych człowieka, zaczynając od przygnębienia wpływającego w niewielkim stopniu na codzienne funkcjonowanie, po ostre zaburzenia depresyjne z towarzyszącym poczuciem beznadziejności, bezradności i rozpaczy. Przyczyny depresji są bardzo złożone i różnorodne. Mogą wynikać z zaburzeń w sferze psychicznej, fizycznej lub społecznej. Na jej występowanie wpływ mają czynniki genetyczne, biochemiczne, psychospołeczne oraz środowiskowe.

Genetyczne

Wiele badań wskazuje, że istnieje korelacja między skłonnością do zaburzeń depresyjnych a członkami rodziny, czyli „rodzinna skłonność” do depresji. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne udowodniło, że depresja występuje 1-3 razy częściej u osób, których rodzice lub rodzeństwo choruje na tę chorobę. Dużo większe ryzyko zachorowania pojawia się w sytuacji, gdy oboje rodziców dotkniętych zostało depresją. W przypadku bliźniąt jednojajowych, jeśli jedno z nich zachoruje na depresją, ryzyko rozwinięcia się choroby u drugiego wynosi 50-70 proc. Natomiast u bliźniąt dwujajowych ryzyko to maleje do 25-33 proc.

Biochemiczne

Przyczyn zaburzeń depresyjnych upatruje się również w związku z nieprawidłowym funkcjonowaniem neuroprzekaźników w mózgu człowieka takich jak: serotonina, noradrenalina oraz dopamina. Przeprowadzone badania pozwalają stwierdzić, że również kwas gammaaminomsałowy (GABA) bierze udział w patomechanizmie depresji. U chorych notuje się niedobory tychże neuroprzekaźników w porównaniu do osób zdrowych.
Na rozwój depresji może mieć również wpływ układ endokrynologiczny a dokładnie zaburzenia w tym układzie. Dotyczy to przede wszystkim nierównowagi hormonalnej będącej następstwem niedoboru lub nadmiaru produkowanych przez ludzkie gruczoły dokrewne hormonów, głównie:
* hormonów tarczycy: trójjodotyroninę (T3) i tyroksynę (T4);
* kortyzolu, czyli tzw. hormonu stresu produkowanego przez korę nadnerczy;
* melatoniny syntetyzowanej w szyszynce i regulującej rytmy okołodobowe m.in. snu i czuwania;
* czy hormonów płciowych: estrogenów u kobiet i testosteronu u mężczyzn

Środowiskowe i psychologiczne

Istnieje bardzo wiele zdarzeń w życiu człowieka, które mogą przyczynić się do rozwoju zaburzeń depresyjnych. W pierwszej puli, jaka się automatycznie nasuwa są zdarzenia negatywne: dotkliwe straty w szerokim znaczeniu (śmierć osoby bliskiej, rozwód, rozstanie, emigracja, opuszczenie itp.), przejście na emeryturę, utrata pracy, kłopoty finansowe, bezdomność, przewlekła choroba itp. Do drugiej puli zdarzeń sprzyjających depresji należą wydarzenia pozytywne: podjęcie nowej pracy, narodziny dziecka, małżeństwo mogą także zachwiać naturalną równowagę człowieka. Do czynników środowiskowych predysponujących do wystąpienia depresji można zaliczyć: niewłaściwe odżywianie, niedostateczna ekspozycja na słońce, kontakt z toksynami, głównie metalami ciężkimi oraz chemikaliami stosowanymi w rolnictwie, mała aktywność ruchowa, stresujący styl życia, zażywanie leków, uzależnienia.
Samo przeżywanie stresujących wydarzeń zwiększa ryzyko zachorowania na depresję jednak nie jest to warunek jedyny konieczny. Zaburzenia depresyjne są wynikiem złożonych wpływów czynników bio-psycho-społecznych.

Najbardziej charakterystyczne cechy depresji

Smutek – jest elementem, który z reguły towarzyszy depresji, jednakże zdarzają się przypadki, w których na pierwszy plan wysuwa się uczucie obojętności lub gniewu. Osoby będące w depresji doświadczają stałego i głębokiego uczucia smutku o raczej niezmiennym nasileniu. Smutek w depresji jest inny niż „zwykły smutek”, ponieważ ten podlega zmianom. Osoba bez depresji, która doświadczyła przykrej sytuacji, lub straty może rozpaczać, jednakże jej nastrój jest bardziej plastyczny – łatwiej może ulec zmianie na neutralny czy pozytywny. Smutek depresyjny powstaje bez wyraźniej przyczyny lub też jest reakcją niewspółmierną do sytuacji np.: osoba z depresją skrytykowana przez szefa może pomyśleć „Jestem do niczego, nie można na mnie liczyć, jestem ciężarem dla innych”. Jeżeli osoba dotknięta depresją wskazuje przyczynę, która jest źródłem jej smutku, to pomimo usunięcia tej przeszkody (o ile to możliwe) nastrój nie ulega zmianie na lepszy.

Nieodczuwanie przyjemności, wyraźne obniżenie aktywności w obszarze wcześniejszych zainteresowań – osoba chora na depresję może nie określać swojego nastroju jako smutnego, jednakże doświadcza zobojętnienia wobec wielu rzeczy. Sprawy, które wcześniej ją interesowały, cieszyły, stają się obojętne. Osoba w depresji przestaje wykonywać czynności dnia codziennego, albo realizuje je bez żadnej przyjemności a nawet z poczuciem obciążenia i przykrości. Wyobraźmy sobie, że każdego dnia wykonujemy czynności, które w naszym poczuciu wyczerpują nas na 90% a dają nam 10% radości. W takich okolicznościach trudno znaleźć chęci i siły do kontynuowania działania. Ilustracją do pokazania takiego stanu są właściciele psów dotknięci depresją. Pies i jego właściciel z reguły są do siebie bardzo przywiązani, wspólne spacery, zabawy są źródłem przyjemności dla obu stron. Osoba w depresji przestaje cieszyć się z obecności swojego pupila, staje się on przykrym obowiązkiem, powodującym nieadekwatne napięcie i przygnębienie. W takich okolicznościach, otoczenie pacjenta może być bardzo zaskoczone zmianą zachowania i uznać to za pogorszenie charakteru, co jest błędną interpretacją.

Obniżenie energii, męczliwość, obniżenie aktywności – Na co dzień wykonujemy wiele czynności, niektóre z nich wręcz automatycznie. Nie zastanawiamy się nad tym czy sprawiają nam przyjemność lub przykrość. Każde podjęte działanie wymaga od nas wysiłku, pewnej energii. Osoby zdrowe nie mają trudności w zarządzaniu tą energią i wykonują swoje obowiązki. Inaczej jest w depresji, kiedy to mamy do czynienia z wręcz fizyczną utratą witalności, co powoduje, że każda nawet najdrobniejsza rzecz może stać się niewyobrażalnie męcząca. Osoba zdrowa nie ma kłopotu z takimi czynnościami jak obieranie ziemniaków, wizyta w sklepie itp. Nie musi ich planować, doszukiwać się w nich sensowności, po prostu robi to. W przypadku depresji ścielenie łóżka może stać się zadaniem wymagającym opracowania strategii, jakie kolejne czynności należy wykonać, i wskazać, że to co się robi ma sens. Może wydawać się to trudne do wyobrażenie, ale dla osób pogrążonych w depresji, to są ważne sprawy. Profesor Łukasz Święcicki podaje przykład swojej pacjentki z depresją „Jedna z moich pacjentek próbowała popełnić samobójstwo, ponieważ mąż dał jej kawałek mięsa z prośbą, żeby zrobiła obiad. Prowadząca od wielu lat domową kuchnię kobieta uświadomiła sobie w tym momencie, że nie wie co należy zrobić z mięsem, a nawet gdyby wiedziała, nie byłaby do tego zdolna. Zadanie przerosło ją do tego stopnia, że doszła do wniosku, że nie poradzi sobie z dalszym życiem i zapragnęła umrzeć. Na szczęście nie udało się i już kilka dni później pacjentka sama nie mogła w pełni pojąć swojej decyzji„.

Oprócz trzech podstawowych objawów depresji, istnieją również inne, które są ich konsekwencją lub rozwinięciem.

Zaburzenia snu – Osoba cierpiąca na depresję niejednokrotnie ma problemy z zasypianiem, budzi się kilka razy w nocy lub też wstaje wcześnie rano. Pomimo starań nie może ponownie zasnąć. Brak snu mocno wpływa na samopoczucie, które i tak jest słabe.

Myśli samobójcze – Można podejrzewać, że zdecydowana większość osób dotkniętych depresją miała myśli samobójcze. Z reguły myśli te pozostają w sferze rozważań teoretycznych, rozmyślań. Niestety mogą też przyjąć niebezpieczną formę, kiedy przeradzają się w konkretne zamiary i plany, co do sposobu, miejsca i czasu odebrania sobie życie. Im bardziej precyzyjna i skuteczna metoda samobójstwa pojawia się w myślach lub też w wypowiedziach osoby dotkniętej depresją tym większe jest zagrożenie jej życia. W takich sytuacjach nie można pozostawić tej osoby bez opieki, należy szukać pomocy lekarskiej, w dalszej kolejności psychologicznej. Aktualne metody psychiatryczne oraz psychoterapeutyczne umożliwiają zażegnanie zagrożenia samobójstwa oraz złagodzenie myśli samobójczych.

Lęk – Część osób w depresji uważa, że lęk jest najbardziej dokuczliwym objawem, który wpływa na ich nastrój. Lęk jest jedną z najbardziej nieprzyjemnych emocji i mocno oddziałuje na samopoczucie i podejmowanie aktywności.

Poczucie winy – Pacjent ma wrażenie, że jest odpowiedzialny za wiele spraw, które w rzeczywistości nie mają z nim takiego związku, jaki sobie przypisuje.

Niska samoocena oraz bak perspektywy przyszłości – Osoba w depresji ma skrajnie negatywne przekonania na swój temat np.: „Jestem nikim; Nie można mnie kochać; Jestem ciężarem; Do niczego się nie nadaję; Moje życie to katastrofa” itp. Ponadto pacjent ma przekonanie, że jego stan nie ulegnie zmianie „Nic dobrego już mnie nie spotka; Na zawsze zostanę w depresji; Nigdy nie wyjdę z tego dołka„.

Podsumowując depresja nie jest „zwykłym smutkiem”, „dołem” czy „nie chce mi się”. Diagnoza depresji wiąże się z występowaniem określonych objawów w pewnym nasileniu przez co najmniej 2 tygodnie. Depresja jest zaburzeniem psychicznym silnie oddziałującym na osobę chorą i jej otoczenie. Podlega skutecznemu leczeniu za pomocą farmakoterapii i psychoterapii. Brak leczenia może prowadzić do nasilenia objawów w skrajnych przypadkach do samobójstwa.

Leczenie depresji

Osoba cierpiąca na depresję może zgłosić się o pomoc do lekarza psychiatry oraz do psychoterapeuty. Metoda leczenia będzie w dużym stopniu uzależniona od przyczyny depresji. W aktualnych doniesieniach na temat tego zaburzenia istnieją pewne rozróżnienia dotyczące jej etiologii. Dla uproszenia można powiedzieć, że depresja endogenna, mająca źródło w biologicznych uwarunkowaniach w większym stopniu będzie wymagać interwencji psychiatrycznej. Pacjent będzie potrzebował zażywać leki antydepresyjne, które będą równoważyły zaburzenia biochemii mózgu. W takim wypadku psychoterapia będzie mocnym wsparciem zwiększającym pozytywne rezultaty leczenia za pomocą leków. W przypadku depresji reaktywnej, która pojawiła się w wyniku reakcji na określoną sytuację np.: śmierć małżonka, większą rolę będzie odgrywać psychoterapia. Jakkolwiek to brzmi, śmierć małżonka nie u wszystkich osób wywołuje depresję. Jest to osobista tragedia, jednakże po okresie żałoby ludzie wracają do normalnego funkcjonowania. W przypadku przedłużającej się żałoby, depresji, psychoterapia może przynieść ulgę, doprowadzić do powrotu do zdrowia oraz nauczyć jak przeciwdziałać nawrotom złego samopoczucia w przyszłości. Połączenie farmakoterapii i psychoterapii jest strategią przynoszącą dobre rezultaty. Aktualnie dedykowaną i skuteczną metodą leczenie depresji jest terapii behawioralno-poznawcza.

Depresja w ujęciu poznawczym

W terapii behawioralno-poznawczej, korzysta się z założeń teoretycznych Arona Becka, które zakładają, że depresja jest spowodowana automatycznymi myślami, dysfunkcjonalnymi przekonaniami i negatywnymi samookreśleniami. Podstawą w modelu Becka jest tak zwana triada depresyjna. W skład tej triady wchodzą następujące składniki: przekonanie o niskiej wartość (np.: Jestem nikim, zerem), negatywne myśli o świecie (np.: Świat nie jest dla mnie, nie jest bezpieczny), negatywna wizja przyszłości (np.: Nic dobrego już mnie nie spotka). Ponadto w ujęciu poznawczym zwraca się uwagę na sposób myślenia, który jest zniekształcony – zniekształcenia poznawcze. Warto się zastanowić, czy taki rodzaj myślenia też nas dotyczy:

  1. Zastanówmy się czy w naszym codziennym życiu nasze myśli koncentrują się wokół negatywnych rzeczy?
  2. Czy wnioskujemy o myślach innych jedynie w oparciu o ich zachowanie zakładając najgorszy scenariusz?
  3. Czy ignorujemy swoje sukcesy, a wyolbrzymiamy nawet małe porażki?
  4. Czy przypisujemy sobie odpowiedzialność nawet za rzeczy, na które obiektywnie nie mieliśmy wpływu?
  5. Czy przewidujemy negatywne rezultaty zdarzeń bez oparcia na faktach?
  6. Czy porównujemy się z innymi ludźmi w negatywny sposób?
  7. Czy zdarza się nam wyciągać wnioski ogólne na podstawie tylko jednego zdarzenia?
  8. Czy generalizujemy wszystko?
  9. Czy myślimy w kategoriach „muszę”, „powinnam”?
  10. Czy z reguły spodziewamy się, że coś złego się stanie albo coś złego nas spotka?

Jeżeli, któreś z pytań wydaje ci się znajome, bliskie, zachęcamy do lektury wpisu o zniekształceniach poznawczych.

Opierając się na założeniach triady poznawczej terapia behawioralno-poznawcza pozwala nauczyć się monitorowania i rozpoznawania zniekształconych myśli, analizowania ich, co pozwala zmienić nastrój i zachowanie na takie, które jest bardziej adekwatne wobec rzeczywistości. Efektem terapii może być zmiana nieprawidłowych przekonań, co pozwala na wyleczenie lub złagodzenie objawów depresji. Wymienione elementy terapii poznawczej depresji nie są jedynymi, jest ich znacznie więcej. Osoby pragnące dowiedzieć się więcej zachęcamy do lektury „Radość z życia. Terapia zaburzeń nastroju”.

 

Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.

npz_logo_rgb


Autorzy: Martyna Radomska, Michał Stokwisz

Redakcja: Michał Stokwisz

Materiały:

  1. Instytut Psychologii Zdrowia.
  2. Burns D., D. „Radość życia. Terapia zaburzeń nastroju”. 2005.
  3. Święcicki, Ł. „Depresja. Poradnik dla pacjentów i ich rodzin”. 2015.