Zaburzenia lękowe – Napady paniki

panika

Każdy z nas doświadcza czasem uczucia niepokoju, lęku i strachu. Są to stany subiektywnie odbierane jako nieprzyjemne. Lęk i niepokój mogą trwać krótko (np. zaczynają się na 15 minut przed egzaminem i kończą zaraz po wyjściu z klasy), a czasami towarzyszą nam całymi dniami, jak to ma miejsce w przypadku lęku uogólnionego.

W większości przypadków emocje te znikają równie szybko jak się pojawiły i możemy z uczuciem ulgi: „uff… już po wszystkim”, kontynuować nasze aktywności. Strach uruchamia się w odpowiedzi na zewnętrzne czynniki, np.: groźny pies, podejrzany „typ” w ciemnej uliczce, który pojawia się znikąd, tzw. jumpscare (z ang.) – czyli efekty stosowane w horrorach polegające na nagłym pojawieniu się przerażającej postaci lub obiektu. Jednak nie tylko zewnętrzne bodźce wywołują w nas strach i przerażenie. Okazuje się, że również wystraszyć może nas nasz własny organizm. Tak się dzieje w przypadku wystąpienia napadu paniki – a ten jest przedmiotem dzisiejszego artykułu.

Napad paniki. Definicja i symptomy

Napad paniki jest to nagły przypływ intensywnego lęku lub dyskomfortu, który osiąga kulminację w ciągu kilku minut i trwa nieprzerwanie od kilku do kilkudziesięciu minut. Lęk przeżywamy na kilku poziomach: emocjonalnym, fizycznym i poznawczym.

Na poziomie emocji człowieka ogarnia silny niepokój lub przerażenie:

Byłem jakby sparaliżowany strachem. Gdybym stanął twarzą w twarz z lwem, nie byłbym bardziej przerażony. Wszystko stało się czarne i czułem, że zemdleję, ale nie zemdlałem. Pomyślałem: nie wytrzymam.

Na poziomie doznań cielesnych człowiek doświadcza uczucia silnego, nierównego lub przyśpieszonego bicia serca, poci się, drży lub trzęsie się. Odczuwa spłycenie oddechu lub duszności. Ma wrażenie dławienia się. Czuje ból lub dyskomfort w klatce piersiowej. Występują nudności lub ból brzucha, zawroty głowy, niepewność, poczucie zbliżającego się omdlenia, zasłabnięcia, dreszcze, uczucie gorąca, poczucie odrętwienia lub mrowienia.

Serce waliło mi tak mocno, jakby miało wyskoczyć i uderzyć mnie w rękę. Czułem, że dłużej nie ustoję, że nogi mnie nie utrzymają. Dłonie miałem lodowate, a stopy palące. Czułem potworny pulsujący ból głowy. Kark miałem zesztywniały, jakby ktoś za mocno naciągnął mi skórę i chciałem ją rozluźnić.

Pod względem poznawczym osobie wydaje się, że to wszystko nie dzieje się naprawdę (derealizacja) i że to nie jej się przytrafia, że dzieje się gdzieś poza nią (derealizacja). Dodatkowo może towarzyszyć temu silne przekonanie o nadchodzącej śmierci (np. z powodu zawału serca) lub utratą kontroli i szaleństwem.

[…] moja żona pojechała na zajęcia i zostałem wieczorem sam. Wydawało mi się, że serce mi stanęło i że umieram. Pot, groza […] Były momenty, gdy wydawało mi się, że nigdy z tego nie wyjdę i całkiem zwariuję.

Jestem roztrzęsiony i krążę w kółko. Czuję się, jakbym nie miał władzy nad sobą. Nie wiem, co zrobię. To jest straszne. Chwilę przedtem mogę być zupełnie spokojny, a potem pojawia się to bez żadnego ostrzeżenia. Po prostu tracę głowę.

Skąd biorą się napady paniki?

Przyjmuje się, iż u osób, które doświadczają napadów paniki występuje podatność biologiczna, która wyraża się w postaci częstszych reakcji wegetatywnych. Już tłumaczę. Reakcje wegetatywne są to te czynności naszego organizmu, które przebiegają bez udziału naszej świadomości i które odpowiadają za podtrzymanie nas przy życiu. Jest to oddychanie, praca serca, rozszerzanie i zwężanie źrenic, wydzielanie i hamowanie ślinianek, wydzielanie kortyzolu (hormonu stresu), rozszerzanie i kurczenie pęcherza moczowego itp. Osoby z napadami paniki mają skłonność do doświadczania tych reakcji organizmu częściej, szybciej i silniej. Popularnym czynnikiem, który może sprawić, że te reakcje się pojawią jest np. wypicie kawy.

Należy podkreślić, że reakcje wegetatywne są normalną pracą naszego organizmu i przez większość ludzi ich przejawy są ignorowane. Natomiast u osób z omówioną wcześniej podatnością biologiczną te normalne „objawy” pracy naszego organizmu mogą stanowić czynnik wyzwalający napad paniki. Samo pojawienie się reakcji wegetatywnej jednak nie wystarczy, żeby pojawił się napad paniki. Należy jeszcze nadać tej reakcji pewną błędną interpretację. W przypadku nakierowania uwagi na pracę serca może pojawić się myśl: „Dlaczego serce bije mi tak mocno?”. To pytanie może stanowić początek katastroficznego ciągu myśli. Kolejnymi może być: „Dzieje się coś złego”, „Ciężko mi się oddycha”. Ta wiązanka myśli spowoduje pojawienie się lęku, który wzmocni bicie serca i trudności z oddychaniem. Dalsza interpretacja może być następująca: „to pewnie zawał, zaraz umrę!”. Osoba zaczyna więc podejmować działania, które mają za zadanie uchronić ją przed przewidywanym zawałem. Zaczyna więc np. głęboko oddychać, żeby znormalizować rytm oddechu i pracę serca. Zbyt szybkie i głębokie oddychanie doprowadza często do hiperwentylacji w wyniku, której zbyt duża dawka tlenu dostaje się do mózgu, co prowadzi do (nie zagrażających naszemu życiu!) zawrotów głowy. Pewnie domyślacie się co następuje potem… Osoba uznaje zawroty głowy jako przejaw pogarszającego się stanu, co zwiększa nasilenie napadu paniki. W ten sposób wpada  się w samonapędzającą machinę obejmującą silny lęk, katastroficzne myśli, objawy wegetatywne i zachowania, które mają zapobiec śmierci lub szaleństwu.

Jak leczyć napady paniki?

Na dzień dzisiejszy rekomendowane są dwie formy terapii napadów paniki. Są to farmakoterapia oraz psychoterapia poznawczo – behawioralna. W przypadku farmakoterapii stosuje się leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI (inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny) oraz przeciwlękowe, które łagodzą panikę podczas napadu. Według oficjalnych danych większość osób doświadcza poprawy korzystając z jednej lub drugiej metody. Obie terapie dają podobne rezultaty w krótkim okresie, natomiast psychoterapia poznawczo – behawioralna daje lepsze długoterminowe skutki i zmniejsza ryzyko nawrotu. Warto zaznaczyć, że w przypadku napadów paniki w wymienionym podejściu terapeutycznym wystarczą jedna/trzy sesje żeby opanować sytuację.

Słów kilka o agorafobii

Przy okazji omawiania napadów paniki, warto krótko wspomnieć o agorafobii. Dlaczego? Dlatego, że z badań nad agorafobią wypływają dwa wnioski: po pierwsze zdarzeniem poprzedzającym agorafobie często były napady paniki, a po drugie osoba cierpiąca z powodu agorafobii nie odczuwa lęku przed, jak często potocznie się uważa, otwartymi przestrzeniami, lecz obawia się napadu paniki, który może wystąpić w tym miejscu. Obawia się nie tylko dużych, otwartych przestrzeni, ale generalnie sytuacji, w których istnieje prawdopodobieństwo nieuzyskania pomocy lub trudności w ucieczce w momencie wystąpienia napadu paniki (duże skupiska ludzi, autobusy, tramwaje, miejsca oddalone od domu). Osoby te boją się, że zdarzy się coś strasznego, gdy nie będzie ich w pobliżu domu i nikt im nie pomoże. Agorafobia bardzo utrudnia normalne funkcjonowanie, ponieważ chorzy często nie opuszczają własnych domów lub unikają pewnych miejsc, żeby zabezpieczyć się przed katastrofą. Unikanie niestety zaostrza i rozszerza objawy lęku.

Słowo od autora

Jeśli czytając ten artykuł poczuliście, że opis napadów paniki wydaje się być znajomy. Może doświadczacie podobnych objawów lub ktoś z waszych bliskich. Pamiętajcie, że istnieją skuteczne metody leczenia tego zaburzenia. Zarówno przyjmowanie leków, jak i psychoterapia przynoszą ulgę. Jeśli napadom paniki nie towarzyszą inne zaburzenia psychiczne, to istnieje duża szansa na szybką poprawę.

A dla osób lubiących biblioterapię polecam książkę: „10 prostych sposobów na panikę” autorstwa Antony Martin’a oraz McCabe Randi’ego.

Zadanie finansowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020.

npz_logo_rgb


Autor: Maciej Jabłoński

Redakcja: Michał Stokwisz

Materiały:

  1. American Psychiatric Association. (2013). Diagnostic and statistical manual of mental disorders: DSM-5. Washington, D.C: American Psychiatric Association.
  2. Historia pewnej nerwicy. Strona o nerwicy lękowej i sposobie jej pokonania (dostęp: 20.12.2016)
  3. Popiel, A., Pragłowska, E.(2008). Psychoterapia poznawczo-behawioralna. Teoria i praktyka. Warszawa: Wydawnictwo Paradygmat.
  4. Practice Guidelines Coalition (1999). What is panic disorder? Department of Psychology: University of Nevada.
  5. Seligman, M. E. P., Walker, E. F., Rosenhan, D. L. (2003) Psychopatologia. Poznań: wydaw. Zysk i S-ka.

Skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany